UDOSTĘPNIJ
źródło: comegethelp.com, bsnscb.com

Jeden z potężnych ukraińskich oligarchów ma prawdo do ogromnych pretensji wobec separatystów. Rinat Achmetow, właściciel sieci kopalni i elektrowni w ramach potężnego holdingu System Capital Menagment, od początku konfliktu na wschodniej Ukrainie musiał dyplomatycznie lawirować między Moskwą a Kijowem. Dotąd mu się to udawało. Teraz zaczął potężnie tracić.

Jak dotąd wojna domowa na Ukrainie nie była przeszkodą, by kolejne transporty antracytu ( przedostawały się z kopalń Achmetowa w Donbasie wgłąb kraju, do elektrowni oligarchy. O taki stan rzeczy bardzo starał się prezydent Ukrainy, Petro Poroszenko. Uspokajając sytuację, tłumaczył się powszechnym dobrem. Achmetow dogadał się także z separatystami, którzy zostawili w spokoju jego interes. Biznes dzięki temu mógł dalej działać.

Dyplomatyczna ochrona Achmetowa wygasła jednak z momentem wyboru Donalda Trumpa na prezydenta USA. Od kiedy republikanin zasiadł u władzy USA, Rosja wzmogła swoje naciski na Kijów. Moskwa traktuje bowiem Donbas jako kartę przetargową w negocjacjach z Trumpem. Władze Rosji postanowiły wziąć sporny rejon we władanie. Separatyści tym samym wystawili straże na granicach i zablokowały kolejne transporty węgla jadące w stronę Ukrainy.

Interes Achmetowa, który dotąd stał w rozkroku między Ukrainą a Donbasem, zaczyna topnieć. Elektrownie oligarchy nie mają czego palić, a transporty z węglem stoją na granicach Donbasu. Jest jednak jeszcze gorzej – separatyści chcą znacjonalizować kopalnie Achmetowa. Udowodnili, że są w stanie dokonać tego, kiedy zajęli Donbas Aren – stadion klubu Szachtar Donieck zbudowanego specjalnie na Euro 2012.

Achmetow nie był jeszcze w tak kryzysowej sytuacji. Straty, jakie poniósł bogacz, są monstrualne. W ciągu dwóch tygodni z 4,5 mld dolarów majątek oligarchy stopniał o ponad 1 mld dolarów i cały czas leci w dół. Biznesmen robi dobrą minę do złej gry. Wie bowiem, że w tym tempie zbankrutuje w ciągu najbliższych miesięcy.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również