UDOSTĘPNIJ
fot. Facebook/Aimee Rouski

Aimee Rouski jest dosyć popularną postacią w mediach społecznościowych. Jej profil na Facebooku obserwują tysiące internautów. Aimee imponuje im nie tylko swoimi zdolnościami plastycznymi ale i odwagą. Dziewczyna przyznała ostatnio, że cierpi na nieuleczalną chorobę.

19-latka ma nietuzinkowe zainteresowania. Na jej Facebooku roi się od zdjęć zwierząt. W większości są to węże, którym dziewczyna pozwala wić się wokół swojego wytatuowanego ciała. Aimee poza gadami interesuje się też sztuką. Często dzieli się z internautami swoimi pracami.

Tym, co najbardziej zaimponowało obserwatorom Aimee nie są bynajmniej jej rysunki czy zdjęcia z niebezpiecznymi zwierzętami. 19-latka przyznała ostatnio, że cierpi na krępującą i nieuleczalną chorobę Leśniowskiego-Crohna. Na jej skutek musiała poddać się operacji usunięcia jelita grubego i odbytu.

Dziewczyna opublikowała na Facebooku zdjęcie specjalnego woreczka, przyczepionego do jej brzucha. To do niego jej organizm wydala nieczystości. Inne, opublikowane przez Aimee fotografie, przedstawiają kolejne, pozornie krępujące konsekwencje choroby. Ciało dziewczyny pokryte jest bliznami po operacji.

Internauci są zachwyceni odwagą Aimee. Opublikowane przez dziewczynę zdjęcie woreczka zostało udostępnione parędziesiąt razy i doczekało się setek komentarzy.

– Jesteś super, taka prawda, nie ma się czego wstydzić. W dodatku jesteś bardzo śliczna – napisał Aimee polski internauta.

Choroba Leśniowskiego-Crohna powoduje przewlekłe zapalenie i owrzodzenie układu pokarmowego. Na jego skutek dochodzi do krwawych biegunek. Wiele osób cierpiących na schorzenie poddaje się operacji usunięcia odbytu i jelit. Do tej grupy należy Aimee. Chorobę wykryto u niej, kiedy miała 11 lat. Cztery lata później musiała przejść operację.

fot. Facebook/Aimee Rouski
fot. Facebook/Aimee Rouski
fot. Facebook/Aimee Rouski
fot. Facebook/Aimee Rouski

źródło: kobieta.gazeta.pl

Zobacz także: 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również