UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com

Zima i niskie temperatury sprzyjają powstawaniu smogu. Rozpoczęcie sezonu grzewczego w domach milionów Warszawiaków oznacza bowiem wzmożoną emisję dymów i pyłów do atmosfery. Związki w nich zwarte niejednokrotnie przyczyniają się do szybszej śmierci.

W czwartek poziom zanieczyszczenia warszawskiego powietrza przekroczył dopuszczalne normy. Związki przyczyniające się do zachorowania na astmę i raka płuc masowo przedostają się w eter z rur wydechowych i kominów. Jak mówi członek Warszawskiego Alarmu Smogowego, Konrad Marczyński, co roku prawie 300o Warszawiaków przypłaca to życiem.

 – Każdego roku w Warszawie umiera przedwcześnie prawie 3000 osób z powodu chorób związanych z zanieczyszczeniami powietrza – mówi Marczyński.

Tylko o godzinie 13:00 stacje pomiarowe wskazywały bardoz wysokie stężenie trujących pyłów w powietrzu. Licznik na Alei Niepodległości wskazywał na 332% dopuszczalnej normy trujących związków. Urządzenie umieszczone przy ul. Kondratowicza na Targówku wykazało 320% normy, a to przy Gimnazjum nr 96 na Ursynowie – 268%.

Jak twierdzi Marczyński, by skutecznie walczyć ze smogiem należy znacznie ograniczyć ruch samochodów w dni, kiedy wskaźniki pokazują przekroczenie normy. Sami mieszkańcy stolicy powinni też być informowani na bieżąco o stężeniu trujących związków w powietrzu. Działacz Alarmu Smogowego twierdzi też, że w mieście powinna być wprowadzona ustawa antysmogowa, zabraniająca palenia w piecach węglem, drewnem i paliwem.

 – Trzeba naciskać na miasto, aby w takich sytuacjach jak wczoraj ograniczać ruch samochodowy i jednocześnie poprawić informowanie mieszkańców poprzez np. wyświetlanie stężeń na ekranach w komunikacji miejskiej. Powinniśmy wprowadzić ustawę antysmogową wzorem Krakowa – oświadcza Marczyński.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


źródło: se.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również