UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay

Sterotyp pięknej miss bezrefleksyjnie wygłaszającej słowa o pokoju na świecie i zakończeniu głodu w Afryce jest już tak utarty, że stał się temat niezliczonych skeczów. Jest jednak jedna, która naprawdę walczy o prawa człowieka. 

Miss Kanady – Anastasia Lin – urodziła się w komunistycznych Chinach. Lin zwraca uwagę na problem brutalnego rynku transplantologicznego w Chinach. Dotyczy to m.in. osób praktykujących Falun Gong (rodzaj ćwiczeń medytacyjnych), które zostało w Chinach zakazane w 1999 roku. Praktykujący wbrew zakazowi są często więzieni, torturowani, a ich organy trafiają do gotowych zapłacić ogromne pieniądze bogaczy. Szacuje się, że od delegalizacji w 1999 roku Chińskie władze zabiły już w ten sposób około 4 tysiące osób.

Miss Kanady zdobyła tytuł w 2015 roku, jednak na galę Miss World jej po prostu… nie wpuszczono. Gala, jak łatwo się domyślić, była organizowana w Chinach. Co więcej, organizatorzy usunęli wszystkie informacje o niej ze strony internetowej i udawali, że sprawy nigdy nie było.

Tegoroczne kandydatki przygotowują się do finału Miss World w USA. Okazuje się, że nawet w Ameryce Lin nie może cieszyć się wolnością słowa. Kiedy próbowała udzielić wywiadu jednemu z dziennikarzy, rozmowa została brutalnie przerwana przez ochroniarzy, a kandydatkę oskarżono o „łamanie regulaminu konkursu”, choć wywiad był zatwierdzony przez organizatorów.

Przyjaciel Lin zdradził na łamach The New York Times, że kandydatka ma od organizatorów zakaz wypowiadania się o prawach człowieka. Jego złamanie ma skutkować natychmiastowym wydaleniem z gali.

źródło: wp

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również