UDOSTĘPNIJ

Coś w tym jest. Im człowiek starszy, tym szybciej dla niego mija czas. Potwierdza to prosta operacja matematyczna, która udowadnia, że jeden rok dla dziecka, to względnie, w stosunku do jego wieku, znacznie więcej, niż dla dorosłego i starca. Przekonuje nas o tym także praktyka, jak również Stanisław Bareja, w swym filmie ?Co mi zrobisz jak mnie złapiesz??, gdzie kierownik warsztatu udowadniał taką oto prawdę: dla klienta oczekującego na samochód trzydzieści dni, jeden dzień straty to znacznie mniej, niż dla tego, który czeka na auto trzy dni. Dość ciekawą zależność można przełożyć na skalę globalną i zastanowić się nad coraz większym wiekiem naszej planety. To fakt, że pewne zdarzenia dzieją się szybciej, niż jeszcze dwadzieścia, czy trzydzieści lat temu. Głównym jednak powodem jest raczej rozwój techniki, a szczególnie przyspieszenie komunikacji. Dziś w ciągu kilku sekund można skontaktować się z każdym zakątkiem świata. W ciągu niezbyt długiego czasu można też zmienić sytuację geopolityczną, gospodarkę i system polityczny w państwie. Także w Polsce. Dlatego wydaje mi się, że jeśli ktoś szuka natchnienia do nakręcenia drugiej części „Misia” to powinien się pospieszyć.

Dlaczego „Miś”? Chyba każdy obserwator życia politycznego to rozumie. Dlaczego trzeba się spieszyć? Już tłumaczę.

Wczoraj w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście odbyła się, ostatnia już, rozprawa, w której oskarżeni o ?naruszenie miru domowego? w państwowej instytucji, byli dziennikarz Telewizji Republika, Jan Pawlicki oraz fotoreporter Państwowej Agencji Prasowej, Tomasz Gzell. Cały proces obfitował w wiele zabawnych zdarzeń i sytuacji, z czego dowolna grupa kabaretowa mogłaby ułożyć porządny skecz. Oczywiście, można byłoby się śmiać, gdyby nie fakt, że na ławie oskarżonych zasiedli dziennikarze wykonujący swoje obowiązki zawodowe. Całość, ma się rozumieć, rozgrywa się w wolnej Polsce, przed niezawisłym sądem. Jeden z policjantów uczestniczących w akcji ?odbicia? siedziby Państwowej Komisji Wyborczej z rąk okupujących ją demonstrantów, zeznawał z sposób niezwykle zadziwiający. Najczęstszą odpowiedzią na zadawane przez sąd pytania było proste ?Nie pamiętam?. Wyrażenie ?Nie pamiętam? zawiera w sobie, oprócz elementu satyrycznego, także element grozy, ponieważ policjant tracący pamięć dwa tygodnie po akcji to funkcjonariusz niezbyt rozgarnięty, a wręcz groźny. Jaką mamy pewność, że będąc ofiarą napaści, nie zostaniemy ?osamotnieni? w zeznaniach przed sądem, bo policjant widzący przestępstwo nie będzie niczego pamiętał. Ba! Może nawet zostaniemy przestępcami. Tak wygląda profesjonalizm policji, która ma problemy z kontaktem z rzeczywistością, co potwierdza nazwanie przez funkcjonariusza ?Mieczyka Chrobrego? ?symbolem faszystowskim? (nie wiem jaka kara będzie sprawiedliwa za tak haniebne stwierdzenie). Co ciekawe, policjant zapytany o to, czy przy dziennikarzu znajdowała się kamera, stwierdził, że coś rzeczywiście tam było, lecz nie wie, czy była to kamera, czy też telefon komórkowy. Faktycznie, dwie rzeczy trudne do rozpoznania.

Nie męczmy jednak dłużej policjanta, skoro kolejnymi świadkami byli z sędziowie Państwowej Komisji Wyborczej. Zarówno pan Czaplicki, jak i pan Jaworski okazali się chorzy i poprosili sąd o wprowadzenie zakazu nagrywania ich zeznań. Kamery to najwyraźniej jakiś alergen dla elit naszego kraju, które widocznie boją się podniesienia poziomu transparentności. W tym samym niemalże czasie Sejm odrzucił bowiem pomysł kamer w lokalach wyborczych, co przecież udało się przeforsować w tak ?niedemokratycznym? kraju jak Rosja. W tym przypadku, szkolenia członków PKW w Rosji na coś by się przydały.

W sprawie Wyborów Samorządowych głos zabrał także redaktor (a może urzędnik?) Tomasz Lis, który tak określił słuszne podejrzenia o wyborczych manipulacjach: ?Całe te pierdolety, banialuki o sfałszowaniu wyborów… Każdy, kto ma pięć klepek, wie, że to kompletny idiotyzm?. Zastanawiam się jednak, czy pan Lis nie przedstawił tym samym, dość precyzyjnej, definicji swojego czasopisma. ?Pierdolety?, ?banialuki? to specjalność środowiska, w którym Tomasz Lis się obraca i chyba ?każdy, kto ma pięć klepek, wie, że to kompletny idiotyzm?. Druga sprawa, to uczciwość. Kilka lat temu, przed wyborami prezydenckimi wyżej wymieniony człowiek obiecał, że odgryzie sobie język jeśli ówczesny prezydent nie wystartuje w wyborach prezydenckich. Nie wystartował. Pan Tomasz język posiada. I kto tu kłamie i nie dotrzymuje obietnic?

Święty Franciszek z Asyżu mawiał, ze ?człowiek, który widział hierarchię odwróconą do góry nogami, będzie zawsze miał lekki uśmiech wobec jej prerogatyw?. Warto czasami spojrzeć z takiej perspektywy. Obawiam się, ze to właściwie ostatni moment. Ostatni, także dla jakiegoś artysty, który szuka inspiracji do nakręcenia Misia 2 ? komedii ukazującej absurdy rzeczywistości. W szybko zmieniającej się sytuacji, być może niedługo, rzeczywistość będzie inspirować już tylko do stworzenia kolejnej części ?Układu Zamkniętego?, ?Cristiady? i ?Uwikłania?. Tylko.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykuł„Bracia Ukraińcy” a polska racja stanu
Następny artykułChytry Tadek z Torunia?
Michał Łosiak
Katolik, kielczanin, prezes kieleckiego oddziału Stowarzyszenia KoLiber

Zobacz również