UDOSTĘPNIJ
fot. flickr

Polityk, którego zgubiła miłość do wina? A może pazerność i żądza pieniędzy? Jedno jest pewne. Tłumaczenia ministra z ostatniej chwili są wręcz kuriozalne. Twierdzi, że pomylił 2 miliony dolarów z… winem. 

Były minister gospodarki Rosji Aleksiej Ulukajew na długo zapamięta walizkę, przez którą ma teraz gigantyczne problemy. Polityk został zatrzymany i oskarżony o przyjęcie 2 milionów dolarów łapówki. Przesłuchany w Moskwie przekonuje, że nie jest to prawda. Jego tłumaczenia wywołują jednak salwy śmiechu.

– Zaprzeczam im kategorycznie. Nigdy i nigdzie nie żądałem od niego żadnej łapówki – zaczął tłumaczyć się Ulukajew. Zaraz jednak przeszedł do totalnie absurdalnych wymówek.

Zobacz także: Polska ma ogromny problem z korupcją. Znaleźliśmy się w TOP 10 niechlubnego rankingu

Pokazał 2 palce

Były minister gospodarki został oskarżony o przyjęcie łapówki w zamian za pozytywną opinię na temat udziału największego w kraju producenta ropy (Rosnieftu) w prywatyzacji mniejszej spółki o nazwie Basznieft. Mimo niewygodnych dla niego zeznań, Ulukajew utrzymuje, że jest wrabiany i oczerniany.

Śledczy dowiedzieli się, że Ulukajew pokazał palcami jakiej łapówki żąda. Wyciągnął 2 palce, co miało oznaczać, że domaga się 2 milionów dolarów. Miało do tego dojść podczas gry w bilarda na Goa w Indiach.

Zobacz także: Krwawy zamach na słynną dziennikarkę. Pisała o korupcji polityków

Pomylił wino z 2 milionami dolarów

Jak opisuje otrzymywanie prezentów od szefa Rosnieftu? Twierdzi, że był przekonany, iż „należało to do etykiety prezesa spółki”. Zapytany o zawartość walizki, z którą został schwytany odpowiedział, że… myślał, iż w środku znajduje się butelka wina, a nie 2 miliony dolarów.

 – Kiedy z torby wyciągnięto banknoty w plastikowych torebkach zrozumiałem, że usilne prośby Sieczyna, żebym przyjechał i zatrzymanie są z góry zaplanowaną akcją, prowokacją – mówił Ulukajew o prezesie Rosnieftu.

źródło: rp.pl

9 przerażających katastrof z udziałem ważnych polityków


Tak żyje Andrzej Duda [ZDJĘCIA]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również