UDOSTĘPNIJ
Fot. Pixabay (Daniel B. Photos) - Wikimedia Commons (Fundacja im. Heinricha Bölla)

Ponad miesiąc temu w Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie przeprowadzono debatę, której uczestnikiem był także Adam Michnik. Jego kontrowersyjna opinia dotycząca książki historyka prof. Marka J. Chodakiewicza zbulwersowała wiele środowisk, a redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” został oskarżony o antysemityzm. Jak się okazuje, cała sprawa będzie miała swój finał w sądzie.

– Ja bym protestował przeciwko zestawianiu Grossa z Chodkiewiczem, no. Są publikacje, no i co z tego. Są też publikacje… ja nie wiem… i Mickiewicza i Hitlera, no ale jednym tchem, jakby były równoważne, bym tego nie wymieniał (…) to są książki z innej półki. One powinny stać na jednej półce z Protokołami mędrców Syjonu, a nie z książką Grossa – stwierdził w kontrowersyjny sposób Michnik. Jego słowa zdecydowanie zbulwersowały wielu znanych publicystów oraz naukowców, którzy wystosowali już w tej sprawie list otwarty do Dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich, Dariusza Stoli.

„W dniu 11 maja br. podczas dyskusji odbywającej się na terenie Muzeum Historii Żydów Polskich Polin doszło do haniebnego incydentu. Jeden z jej uczestników, Adam Michnik, posługując się mową nienawiści, w sposób niegodny i zahaczający o paranoję obraził czołowego amerykańskiego historyka pochodzenia polskiego, prof. Marka Jana Chodakiewicza, porównując go do Adolfa Hitlera. Z kolei o pracach prof. Chodakiewicza powiedział: One powinny stać na jednej półce z „Protokołami mędrców Syjonu” – przeczytać można w liście. Sam Chodakiewicz ogłosił już oficjalnie, że podjął stosowne kroki prawne w tej sprawie. Oznacza to więc zakończenie kontrowersyjnego konfliktu w sądzie.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również