UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay

Już za 65 dni odbędzie się jedno z najważniejszych wydarzeń politycznych 2017 roku. Po Brexicie i zwycięstwie Donalda Trumpa tym razem prawicowe trzęsienie ziemi może mieć miejsce w samym sercu Europy.

Za nieco ponad dwa miesiące odbędą się wybory prezydenckie we Francji. Jeśli chodzi o kompetencje prezydenta, to rozwiązania V Republiki przypominają bardziej USA niż Polskę. O ile w naszym kraju można mieć wątpliwości, kto jest najpotężniejszą osobą w państwie, Francuzi nie mają wątpliwości – to prezydent.

Za 65 dni może nim zostać Marine Le Pen, która obecnie przewodzi w sondażach. To może być prawdziwy szok dla świata, a przede wszystkim Unii Europejskiej. Media na całym kontynencie doskonale o tym wiedzą.

– Za 65 dni rozstrzygną się losy nie tylko Francji, lecz także całej Europy”. Liberalny socjalista Macron zdaje się być ostatnią nadzieją Europy na pokonanie Le Pen. (…) Przyszłość Europy rozstrzygnie się za 65 dni. Francja nie potrzebuje cudu, lecz ‚tylko’ wystarczającej liczby demokratów. W przeciwnym razie całemu kontynentowi grozi francuska ruletka  – pisze Christian Wernicke w „Sueddeutsche Zeitung”.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również