UDOSTĘPNIJ

Charlotte Fitzmaurice wystąpiła do sądu o zgodę na eutanazję dla swojej ciężko chorej córki Nancy.  Za zgodą sądu lekarze przestali karmić 12-latkę. Zmarła po 14 dniach agonii.

Dziewczynka urodziła się niewidoma, miała zapalenie opon mózgowych, wodogłowie i posocznicę. Nigdy nie była w stanie nauczyć się chodzić, mówić, ani w jakikolwiek samodzielny sposób funkcjonować.  Przez całe życie karmiono ją przez rurkę.

Po wielu latach przyjmowania silnych leków (morfiny i ketaminy) organizm dziewczynki przywykł do tych substancji i przestał  na nie reagować. Dziewczynka przez kilka ostatnich tygodni wiła się z bólu niemal przez całą dobę. Rodzice dłużej nie mogli patrzeć na cierpienie dziecka. Komisja Etyki Lekarskiej w Great Ormond Hospital wystąpiła do sądu o pozwolenie na eutanazję ? to jedyne co można było zrobić, aby skrócić cierpienia dziewczynki. Matka dziewczynki jest przerażona sytuacją, mówi że nigdy sobie nie wybaczy tego co zrobiła, pomimo że wie, że to co zrobiła było jedynym sposobem na przerwanie cierpienia córki.

Żadnemu swojemu wrogowi nie życzyła bym aby znalazł się w takiej sytuacji ? to chyba najgorsze co może spotkać matkę.

Ta sytuacja jest przerażająca ? pytanie tylko, czy lekarze musieli głodzić dziecko powodując jego powolną i bolesną agonię? To nie jest raczej ta legendarna, humanitarna eutanazja a zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem.

Takich sytuacji prawdopodobnie będzie coraz więcej. Dzieje się tak, ponieważ rodzi się wiele dzieci z ciężką niepełnosprawnością sprzężoną ? dzieci takie nie słyszą i nie widzą, przez co nie mogą nauczyć się samodzielnie funkcjonować w żaden sposób. W większości przypadków, przy tego typu dysfunkcjach istnieją inne ciężkie i przewlekłe choroby, które potęgują cierpienie takich dzieci. Wszystko dlatego że dzieci takie są zaraz po porodzie ratowane ?za wszelką cenę?  i wszelkimi możliwymi sposobami. Często zdarza się że od początku życia aż do jego końca ich funkcje życiowe są sztucznie podtrzymywane. W warunkach naturalnych, bez wysoko specjalistycznego sprzętu medycznego wiele z takich dzieci po prostu by umarło. Brutalnie mówiąc ? zbyt wiele dzieci jest ratowanych na siłę, wszelkimi sposobami, nie pozwala się im odejść w spokoju, co skazuje je na życie w ogromnym cierpieniu.  Moim zdaniem rozwiązaniem takiego problemu nie jest również przerywanie ciąży.  Aborcja bowiem jest odebraniem dziecku pewnego ?prawa do tożsamości?  i  godnej śmierci. Wiele matek decyduje się na urodzenie chorego dziecka, ponieważ chce je godnie pochować, nadać mu imię, często je ochrzcić. Aborcja odbiera człowieczeństwo i w myśl lewicowców dziecko traci swą wartość – rzeczywiście staje się tylko ?płodem?  a szczątki dziecka zamiast w grobie, zostają spuszczone w toalecie lub dołączone do odpadów medycznych. Tak, jakby to w ogóle nie miało znaczenia.

 

Źródło: wp.pl

Fot. metro.co.uk

13 KOMENTARZY

  1. Wszystko poprzewracało się do góry nogami. Propaguje się zniesienie kary śmierci dla najgorszych zwyrodnialców lub dba się aby ich śmierć była jak najmniej bolesna, a z drugiej strony niewinne życie traktuje się jakby było wrzodem na dupie (aborcja, eutanazja). Nawet jeśli to biedne dziecko było już odporne na środki przeciwbólowe to można było zastosować dysocjanty, przerwać rdzeń kręgowy i zablokować dopływ tlenu do mózgu. Na pewno można było to zrobić mniej boleśnie:/

  2. Pisze Pani trochę tak, jakby w głębi duszy popierała eutanazję. A co do matki dziecka… nie sposób ja usprawiedliwiać i smieszne, że pani mówi, że lekarze zagłodzili dziecko. Przecież zrobili to za zgodą quasimatki.

    Po kolejne,warto dodać dlaczego rodzi coraz więcej chorych dzieci. Lewicowcy śmieją się, gdy słyszą, że katolicy są przeciwni antykoncepcji. Śmieją się, dopóki połykając piguły, nie zajdą w ciążę. A powikłania są często skutkiem antykoncepcji.

  3. Próbuje pani znaleźć dialog swoim artykułem z lewicą?
    "to najgorsze co może spotkać matkę" – NIEPRAWDA. Najgorsza powinna być dla matki utrata dziecka, a nie jego zagładzanie.

    To najgorsze, co może spotkać dziecko – taka matka.

  4. Matka ma takie widzimisię żeby urodzić dziecko i KONIECZNIE pozwolić na to, by neurony jeszcze zdążyły transmitować wrażenia bólu… a to wszystko w imię jakiegośtam chrztu? Religia religią – wolność Tomku w swoim domku – ale to jest dla mnie zachowanie wyjątkowo nieludzkie, albo przynajmniej bardzo bezmyślne.

    Bóg – jeśli istnieje i jest dobry – nie będzie się przejmował, że niewinna istota nie ma jakiś tam przyziemnych, ludzkich sakramentów… a ponadto mam wrażenie, że jako byt wszechwiedzący – a co za tym idzie, rozsądny – Bóg macha ręką na "grzech pierworodny" – odpowiedzialność zbiorowo-genetyczna to coś, w co bawi się Północna Korea, ale raczej nie nasz "umiłowany, łaskawy i wyrozumiały Stwórca".

    Nie mam zamiaru zostawiać suchej nitki na bzdurach propagowanych przez większość religii, ani na bufonowatość i apatię umiłowane przez spore grono ateistów. Niezależnie od wiary lub jej braku – empatia i zdrowy rozsądek zawsze stać będą wyżej od czyjegoś duchowego/bezbożnego widzimisię.

  5. Czy eutanazja w szczególnych przypadkach powinna być legalna? W moim przekonaniu jak najbardziej tak. Ponieważ jednak jest ona nielegalna, to żeby wszystko było zgodnie z prawem, należało po prostu odłączyć pożywienie i czekać na śmierć głodową. W porównaniu z tym eutanazja to jest szczyt humanitaryzmu a jednak ta jest nielegalna. Czego to dowodzi? Niestety ale dowodzi to istnienia bezsensownego i okrutnego prawa w poszczególnych państwach. Nikt nikomu nie zabrania przecież bycia "pro life" gdy rzecz dotyczy tego kogoś bezpośrednio, ale czy państwo oraz współobywatele powinni mieć prawo decydować w tak poważnej sprawie za kogoś innego? Rozumiem decyzję matki i współczuję ponieważ musiała ona być bardzo trudna. Ubolewam jedynie z powodu tego, że nie można tego było zrobić w sposób humanitarny oraz natychmiastowy. Dla kogo zatem politycy tworzą prawo państwowe? Na pewno nie dla ludzi…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ