UDOSTĘPNIJ


W Europie, ale i na całym świecie jesteśmy świadkami wielu konfliktów. Wspomnieć tu mogę o konfliktach na Bliskim Wschodzie, czy Ukrainie. O prześladowaniu chrześcijan, wraz z narastającym w niektórych miejscach radykalizmem islamskim. Jednak to nasz zachodni świat najbardziej angażuje się w wojnę, którą można określić, jako wojnę między cywilizacją śmierci, a cywilizacją życia.

Wielu socjologów czy psychologów społecznych interesuje się problemem zmiany postrzegania przez dzisiejszego człowieka istoty jego człowieczeństwa. Żyjemy w czasach, które najbardziej dobitnie mogą świadczyć o zbliżaniu się do końca pewnej epoki. Jak już wspomniałem w swoich wcześniejszych tekstach czynników takiego biegu wydarzeń jest wiele. Ja w tym tekście skupię się na tych wewnętrznych, które niszczą cywilizację europejską w tym Polskę.

Od początku roku zauważamy rosnące problemy w naszym kraju. Takie fale zdażają się już od ćwierćwiecza, jednak w żadna z nich nie była impulsem do zmian w naszym kraju. Tak, jak to było w sierpniu 1980 r. Co się zmieniło od tego czasu, że nie jesteśmy w stanie się zsolidaryzować? Dlaczego gdy słyszymy o protestach górników, czy pojawiającym się niedawno sprzeciwem rolników śledzimy to tylko zza ekranów telewizora, komputera, tableta czy smartfona?

Otóż praca nad nami jako narodu polskiego, ale i jako przedstawicieli cywilizacji chrześcijańskiej zaczęła się dość dawno. Można tu wspomnieć o skutkach chociażby Rewolucji Francuskiej. Wtedy to właśnie najbardziej dotkliwie został nadszarpnięty fundament naszej kultury i tożsamości, jako kontynuatorów triady: prawa rzymskiego, etyki greckiej i religii chrześcijańskiej. Wszystkie te przewroty i zmiany, gdy tak na to spojrzymy, jako główny cel do zniszczenia obierały sobie obrzydzenie religii katolickiej. W dzisiejszych czasach również to zapewne Państwo oglądając w telewizji wiadomości, czy śledząc informację w Internecie.

Takim kolejnym punktem, który wywarł niemniej dotkliwe piętno na społeczeństwach europejskich (bo tylko one mnie w tym tekście interesują), jest rozwój myśli nijakiego Karola Marksa oraz Fryderyka Engelsa. Koncepcje tych dwóch myślicieli opierały się głównie na zniszczeni religii, jako konstruktu, który z ich punktu widzenia jest irracjonalny, ponieważ obiecuje życie po tym życiu. Oni natomiast chcieli stworzyć raj na ziemi. Wiele późniejszych osób zaczęło czerpać z tych koncepcji i tak pojawiły się różne nurty socjalistyczne. Od komunizmu, przez narodowy socjalizm, aż do socjaldemokracji. Rządy tych wszystkich grup odwołujących się w mniejszym lub większym stopniu do koncepcji Marksa doprowadziły do wojny światowej, a wraz z nią do zagłady milionów istnień ludzkich.

Zamieniły także społeczeństwa w masy ludzi. Odbywało się to w myśl tak znanej nam dzisiaj zasady tolerancji. Zatrzymajmy się chwilę na przedstawieniu transformacji, o której wspomniałem. Takiej klasyfikacji i dość ciekawego omówienia dopuścił się jeden z teoretyków postmodernizmu Jean Baudrillard. W swoim tekście “W cieniu milczącej większości” wysnuwa taką tezę, iż nie mamy już w Europie do czynienia ze społeczeństwami, nie ma też sfery społecznej, a rzeczywistość jest symulowana. Dokonał on podziału większych skupisk ludzkich na masy oraz na społeczeństwa, oraz dokonał ich charakterystyki. I tak chrakteryzując społeczeństwa zwrócił uwagę na szereg jego cech. Społeczeństwa mają swoją historię i mają przyszłość, którą kreują w oparciu o historyczny fundament. Każde społeczeństwo obraca się w jakimś kontekście np. kulturowym. Występuje w nim odpowiedzialność zbiorowa za czyny przedstawicieli owej wspólnoty. Istnieje także możliwość sprzeciwu poprzez protest. Ostatnim, o którym chciałbym wspomnieć jest gwarantowana autonomia grup i jednostek.

Masa natomiast jest chrakteryzowana jako bezkształtna, bezimienna i nieobliczalna. Odsuwa na bok kwestie religijne. Obraz, znak czy spektakl służą jej jako zastąpienie idei. Nie istnieje w niej prawdziwa wiara. A nade wszystko głównym elementem kształtującym masę jest konsumpcjonizm. Mogłoby się wydawać, że ja tu Państwa straszę jakimiś teoriami, które znalazłem gdzieś tam. Jednak są to teorie, które były podporą do kształtowania dzisiejszego świata. W nurcie postmodernistycznym działa znany chyba nam wszystki Zygmund Bauman. Więc jak widzimy, nawet tamta strona, z którą się w pewnych sprawach nie zgadzamy ma czasami ciekawe koncepcje. Jednak jak ta wcześniej wspomniana klasyfikacja może nam pomóc w analizowaniu dzisiejszej rzeczywistości?

Wspomnę jeszcze, że dla niektórych taka klasyfikacja może nie być obca. I dobrze, ponieważ podobnego podziału dokonał także Roman Dmowski mówiąc o narodzie i o żywiole. Dmowski jednak zanalizował to pod względem osób znajdujących się w obrębie danego społeczeństwa. Tak samo czytając “Dziady” Adama Mickiewicza możemy dopatrzeć się wyżej wspomnianej masy w lawie, którą można uformować.

Wrócę teraz do kontekstu, w jakim przywołałem tę klasyfikację. Otóż to, co się dzieje w Europie a także w Polsce śmiało można analizować w oparciu o tę klasyfikację. Przyczyny jednak powstawania mas w Europie zachodzniej, a w Polsce są nieco inne. Na zachodzie masy ukształtowały się między innymi poprzez swego czasu faworyzowaną i promowaną przez Unię Europejską ideę multikulturalizmu. Doprowadziło to do tego, że Europa powoli zatracała swoją tożsamość dopuszczając na tych samych warunkach elementy innych kultur bez wskazania na europejską, jako tą nadrzędną.

W Polsce podobne procesy zaczęły się kształtować za sprawą dyktatury komunistycznej, której byliśmy niewolnikami przez wiele lat. Niektórzy sądzą, że nadal jesteśmy. Komuniści swoich obywateli traktowali jako masy, ponieważ koncepcja narodu była niedopuszczalna. Mogło to być elementem konfliktów w obrębie raju, jakim miał być Związek Sowiecki. To doprowadziło Polaków do przekategoryzowania ich wcześniejszych ideałów, z którymi odważyli się w czasie drugiej wojny światowej stawić czoła agresji niemieckiej i rosyjskiej.

Planowane protesty, działania rządu oraz pojawiający się skandal podczas uroczystości związanych z wyzwoleniem Auschwitz świadczą o tym, że nie mamy do czynienia z reprezentowaniem władzy przez społeczeństwo, ale przez masy. Niezaproszenie rodziny rtm. Witolda Pileckiego, ikony przedwojennego ujmowania polskości oraz wzoru żołnoerza ale również i rodzica nie jest na rękę naszym strażnikom żyrandoli oraz platynowej damie, ponieważ są to “chłoptasie i tchórze”, jak to kiedyś ośmielił się określić Wojciech Cejrowski.

 

Tekst pierwotnie został opublikowany w tygodniku Polska Niepodległa.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPozamiatane. Taśmy z afery utopione w Wiśle, nie da się ich odtworzyć
Następny artykułUrząd Skarbowy: Internetowa prostytucja to biznes. Potrzebna kasa fiskalna
Maciej Skotnicki
Z zamiłowania obserwator polskiej rzeczywistości społeczno- politycznej. Student kierunków humanistycznych na technicznej uczelni. Prezes stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej i publicysta tygodnika Polska Niepodległa.

Zobacz również