UDOSTĘPNIJ
Fot. YouTube/Niezależny Serwis Wiadomości 2

To była bardzo przykra wiadomość dla Polaków. 6 listopada zmarł wielki polski aktor Marek Frąckowiak. Znamy już przyczynę jego nagłej śmierci.

Cała Polska była zasmucona, kiedy w mediach podano, że Frąckowiak nie żyje. Miał 67 lat i do ostatnich dni życia był aktywny zawodowo. Dziś poznaliśmy przyczynę jego śmierci. Zmagał się ze straszliwą chorobą.

Miało być lepiej, ale…

Aktor od 2013 roku walczył z rakiem. Nowotwór zaatakował kręgosłup, udało się wyciąć guzy, ale niestety po jakimś czasie pojawiły się przerzuty i walka zaczęła się na nowo. Nie przeszkadzało mu to jednak w pracy i u kresu swojego życia zagrał jeszcze w filmie „Kamerdyner”. Obraz do kin wejdzie w przyszłym roku.

2017 rok był dla aktora bardzo trudno. Kłopoty zaczęły się wiosną. Frąckowiak trafił do szpitala, był niedokrwiony. Potrzebna była transfuzja krwi. Nie był w najlepszej formie, ale jak twierdziła jego żona Ewa Złotowska jego stan się poprawiał. Potem wydawało się, że będzie tylko lepiej. Niestety, stało się najgorsze i aktor przegrał walkę z rakiem.

Z tego go pamiętamy

Marek Frąckowiak był absolwentem Wydziału Aktorskiego łódzkiej PWSFTviT. W swojej karierze zagrał w ponad stu produkcjach filmowych i telewizyjnych oraz użyczył głosu 92 animowanym postaciom. Był znany między innymi z produkcji: „Anatomia miłości”, „Pójdziesz ponad sadem”, „Alternatywy 4”, „C.K. Dezerterzy”, „Polskie drogi”, „07 zgłoś się”, „Psy”, „Ogniem i mieczem”, „Miodowe lata”, „Samo życie”, „Plebania”, „Pitbull”, „Ranczo” oraz „Popiełuszko. Wolność jest w nas”.

Źródło: tvn24.pl

Gwiazdy, których karierę PRZEDWCZEŚNIE przerwała śmierć


Te zdjęcia Ania Przybylska opublikowała niedługo przed śmiercią!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również