UDOSTĘPNIJ

Od niedawna obowiązuje zasada, że w ramach nowego politycznego rozdania można być jedynie albo za PiSem, albo za KODem, wszak wszystkie inne drogi, o ile w ogóle istnieją, prowadzą co najwyżej na manowce. Co jednak z ludźmi, dla których dwie wizje Polski, proponowane dziś przez PiS i KOD są w równym stopniu ponure? Gdzie jest ich miejsce?

Zagadnienia społeczno – ekonomiczne, jak program 500+, tzw. plan Morawieckiego, czy obniżenie wieku emerytalnego nie znajdują się dziś w centrum politycznej debaty. Można wręcz odnieść wrażenie, że mało kogo kwestie te obchodzą. Przedmiotem trwającego obecnie sporu politycznego w Polsce stała się natomiast III Rzeczpospolita – dla PiSu synonim zdrady i moralnego upadku, a dla stojącego w opozycji do rządu Komitetu Obrony Demokracji ucieleśnienie wielopokoleniowych marzeń o wolnej i demokratycznej Polsce, na którą z zazdrością patrzy cały świat. Największe partie opozycyjne, czyli Platforma Obywatelska i Nowoczesna w zasadzie nie występują już jako strony rywalizacji politycznej, sprytnie chowając się pod szyldem oficjalnie ponadpartyjnego i niezależnego Komitetu Obrony Demokracji, który w ciągu ostatnich tygodni, głównie za sprawą licznych wieców i antyrządowych demonstracji stał się główną i zarazem jedyną poważną opozycją wobec PiS. Da się już zauważyć, że Nowoczesna Ryszarda Petru powoli traci swój urok, którym w pierwszych tygodniach nowego parlamentu zdołała oczarować liczne grono respondentów. Podobnie Platforma Obywatelska – po przegranych wyborach jej poparcie spada, a bezbarwne i niezgrabne przywództwo Grzegorza Schetyny sytuacji tej najprawdopodobniej nie zmieni. Stąd Komitet Obrony Demokracji, który zarówno Petru jak i Schetynę chętnie pod swoimi sztandarami eksponuje. Pod szyldem KODu zbierają się też inni. Jest Barbara Nowacka, jest PSL, są ludzie kultury, publicyści, dziennikarze. KOD staje się wielkim, wspólnym frontem antypisowców, dla których demontowana przez PiS III Rzeczpospolita jest świętością, której należy strzec, a właściwie bronić jak niepodległości. Skądinąd to ciekawe, że podobną politykę ponadideologicznej jedności wdrażał swego czasu w PO Donald Tusk.

Narracja, która od kilku tygodni konsekwentnie wpajana jest do głów opinii publicznej, mówi że jeśli nie jesteś dziś z KODem automatycznie jesteś z PiSem. I nawet jeśli jednoznacznie odcinasz się od PiSu i polityki obecnego rządu, ale nie maszerujesz ramię w ramię z liderami Nowoczesnej, PO, czy środowiskiem Gazety Wyborczej to i tak stoisz tam gdzie Kaczyński, wszak w tym przypadku bierność równoznaczna jest z cichą akceptacją. Taki zapewne jest też plan polityczny projektu KOD – w przypadku gdy w przededniu kampanii wyborczej dystans dzielący PiS i Nowoczesną – PO będzie zbyt duży, KOD utworzy listy, na których znajdzie się cała opozycja oraz najważniejsze nazwiska związane z innymi, mniejszymi formacjami, w tym lewicowymi, których samodzielny start oznaczałby pewną klęskę. Tym samym, co zapewne jest już brane pod uwagę przez Petru i Schetynę, w zręczny sposób zablokowana zostanie możliwość powstania „trzeciej drogi”, czyli ugrupowania w równym stopniu dystansującego się od PiS i KOD, który przy najbardziej zdroworozsądkowym i nieradykalnym stosunku do rzeczywistości mógłby przecież stać się interesującą alternatywą. Mógłby, ale na chwilę obecną to KOD jednocząc wszystkich, ma się stać jedyną opozycją wobec PiS.

Problem z KODem polega na tym, że nie jest on wcale mniejszym zagrożeniem niż PiS, mimo iż różni ich niemal wszystko. Obie narracje – kontestacja III RP w wydaniu PiS oraz totalna obrona III RP w wydaniu KOD, dalekie są od rzetelnej oceny i zdrowego rozsądku. Znajdująca się obecnie w stanie pauzy III Rzeczpospolita, bo tak można chyba podsumować wszystkie dotychczasowe działania rządu, ma bowiem swoje ważne osiągnięcia, ale i sporo grzechów na sumieniu. Pokojowe, bezkrwawe przejście z jednego systemu do drugiego, historyczny kompromis komunistycznej władzy z Solidarnością przy Okrągłym Stole, wyrwanie się z rosyjskiej strefy wpływów, demokratyzacja przestrzeni publicznej, nowa Konstytucja, wyznaczenie i zrealizowanie strategicznych celów w polityce zagranicznej – wejście do NATO i Unii Europejskiej to najważniejsze, bezsprzeczne sukcesy III RP, mimo iż wielu polityków prawicy zapewne wolałoby żeby zamiast „okrągłostołowej zdrady” doszło w 1989 do wojny domowej. Ale III RP to także czas nieudanych eksperymentów, szczególnie ekonomicznych, które dotkliwe odczuła większość polskiego społeczeństwa, a których Komitet Obrony Demokracji w swej bezkrytycznej obronie w ogóle nie bierze pod uwagę. Szok bez terapii jaki na początku transformacji zaserwował gospodarce i społeczeństwu Leszek Balcerowicz nie tylko wygenerował rozmaite, nowe problemy społeczne związane z rosnącym bezrobociem, ubóstwem, pogłębianiem się nierówności, ale wyznaczył też niewłaściwy, neoliberalny kurs rozwoju całej gospodarki, w wyniku czego przez 26-lat Polska osiągnęła znacznie mniej niż mogła zadając sobie przy tym wiele niepotrzebnego bólu. Stąd ocena III RP nie może być dziś ani jednoznacznie negatywna, ani pozytywna, jak proponują to PiS i Komitet Obrony Demokracji.

Gdy podczas jednej z ostatnich demonstracji KOD, bodajże w obronie Lecha Wałęsy, liderka Zielonych Małgorzata Tracz wymieniała na scenie grzechy polskiej transformacji, zwracając uwagę że Polska nadal jest państwem, w którym mnóstwo jest społecznej niesprawiedliwości,  tłum obrońców demokracji błyskawicznie wystąpienie to zagłuszył. Nic w tym dziwnego wszak pogląd ten stoi w sprzeczności z narracją KODu, według której neoliberalne eksperymenty były historycznymi sukcesami, ich autorzy bohaterami, a poddawanie pod wątpliwość bezkrytycznej obrony III RP jest w istocie zamachem na demokrację i wolność. To właśnie dlatego KOD nie jest wcale mniej ponurą propozycją niż konserwatywna i zamordystyczna Polska według PiS. Te dwie wizje są w gruncie rzeczy siebie warte. Tworzy to zatem miejsce dla „trzeciej drogi”, pragmatycznej i zdroworozsądkowej wizji rzeczywistości, dystansującej się zarówno od niebezpiecznych, neoliberalnych fanatyków, postrzegających wolność i demokrację niekiedy w sposób infantylny, a niekiedy po prostu instrumentalny ( jak w przypadku bezkrytycznej obrony III RP ), a także od rządów prawicowej mieszanki konserwatyzmu i nacjonalizmu o autorytarnych skłonnościach, zdeterminowanej w działaniu i głęboko wierzącej w posiadanie monopolu na prawdę.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również