UDOSTĘPNIJ
źródło: woodstockfestival.pl, wikimedia.org/Ja Fryta

Czarne chmury nad Jurkiem Owsiakiem i jego festiwalem. Jak się okazuje, prokuratura depcze Owsiakowi po piętach. Po tym, co ujawnił jeden z blogerów, organizator Woodstocku ma ogromne problemy. Niebawem otrzyma wezwanie na przesłuchanie do prokuratury w Koszalinie.

Ta zajmować się będzie sprawdzaniem, czy Owsiak i współpracujący z nim burmistrz Kostrzyna, Andrzej Kunt, nie przekroczyli uprawnień. O co chodzi? Jak ujawniono bowiem, liczba uczestników Woodstocku w latach 2011-2015, o jakiej informowali Owsiak i Kunt, miała być niższa niż realna. Zwykle, kiedy na imprezę przyjedzie więcej osób, raczej nie czyni to problemu. Nie w tym przypadku.

Jak tłumaczy Ryszard Gąsiorowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, podanie niższej liczby uczestników niż w rzeczywistości, może odbić się czkawką Owsiakowi i Kuntowi. Pierwszy z nich podając taką informację miał „nie dopełnić warunków”. Z kolei burmistrz miał „przekroczyć uprawnienia”. Tym samym prokuratura ma haka na obydwu panów.

– Dwa przepisy prawne są tutaj szczególnie istotne mówiące o ewentualnym niedopełnieniu obowiązków, czy przekraczaniu uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. Jest też przepis o bezpieczeństwie imprez masowych i on mówi o organizatorze, który ewentualnie nie dopełnia tych wszystkich warunków, jakie są w zezwoleniu na organizowanie imprezy – mówi Gąsiorowski.

Gąsiorowski podkreśla, że na razie postępowanie toczy się „w sprawie”, a nie „przeciwko komuś”. Już wiadomo jednak, że obaj panowie otrzymają wezwanie na przesłuchanie. Wielu komentatorów zwraca uwagę, że w całej sprawie wcale nie chodzi o zaniżoną liczbę uczestników festiwalu. To raczej kolejna próba pogrążenia Jurka Owsiaka i Andrzeja Kunta, którzy nie cieszą się sympatią obecnej władzy.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również