UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com, wikimedia.org

Prezydent Francji Emmanuel Macron jeszcze kilka dni temu bawił się na wakacjach ze swoją żoną Brigitte w Marsylii. Para miała tylko kilka dni wypoczynku, a po nich prezydent wraca do pracy. Niestety, nie jest to powrót, którego Polska by się spodziewała.

W dniach 23-25 sierpnia Emmanuel Macron odwiedzi trzy kraje – Austrię, Rumunię i Bułgarię. Macron spotka się podczas wizyt nie tylko z politykami z tych trzech krajów. 23 sierpnia pojawi się w Salzburgu, a wówczas do Macrona i kanclerza Christiana Kerna dołączą premierzy Czech i Słowacji – Bohuslav Sobotka i Robert Fico.

Kolejnego dnia Macron zawita w Rumunii, gdzie spotka się z prezydentem Klausem Iohannisem i premierem Mihaim Tudose. Ostatniego dnia podróży francuski prezydent pojawi się w Bułgarii, gdzie podejmie go prezydent Rumen Radew i premier Bojko Borysow.

Na liście wizyt znaleźć miała się także i Polska. Zabiegał o to rząd Beaty Szydło, ale nic z tego nie wyszło. Jak podaje zresztą jeden z członków rządu powód był zaskakujący – „po stronie francuskiej nie było zbytniej chęci”. Jak podkreślają zresztą europejskie media, Macron wybrał kraje „najbardziej przywiązane do swojego zakotwiczenia w Europie”.

Taka odmowa jest tym bardziej upokarzająca, że prezydent Francji podczas spotkań z przywódcami państw będzie rozmawiał o „delikatnej sprawie”. W ten sposób Pałac Elizejski nazwał negocjacje w sprawie dyrektywy o pracownikach delegowanych. Jak już pisaliśmy, przez to unijne prawo Polska straci ogromne pieniądze, a tysiące Polaków trafi na bruk.

źródło: wprost.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również