UDOSTĘPNIJ

W rozmowie z agencją newseria były minister administracji i cyfryzacji a obecnie europoseł Michał Boni (60l.) wypowiadał się na temat mowy nienawiści w internecie i sposobów jej zwalczania.

„Ograniczenie internetowego hejtingu jest bardzo trudne. Najważniejsza jest promocja innej postawy. Musimy mówić, że zachowanie tych, którzy atakują mową nienawiści, często chowając się za anonimowością, jest złe i naganne, a nienawiść rozpalana w słowach może stać się nienawiścią, która przejdzie w czyny”

Boni stwierdził także że „mowa nienawiści jest jedną z najgroźniejszych rzeczy, z jaką przychodzi nam się zmagać”. W tym kontekście mówił, że nienawiść słowna przeradza się w czyny, co jak rzekł widać w świecie dżihadu i terroryzmu, a także na przykładzie Europy lat 30-tych, kiedy potęgował się faszyzm.

Europoseł, być może po doświadczeniach w sprawie ACTA, wypowiadał się liberalnie na temat pomysłów cenzurowania wpisów w internecie – „ Mamy jednak prawo do swobody wypowiadania się i na pewno nie należy tutaj wprowadzać żadnych reguł cenzorskich.”

Polityk twierdzi że to sami internauci powinni stawać w obronie hejtowanych użytkowników: „Smuci mnie, że jeśli np. na Twitterze jest nienawistny atak na jakąś osobę, to nie ma ona wsparcia ze strony tych, którzy myślą inaczej niż atakujący. Tym dzikim, nienawistnym hordom trzeba się opierać, mówiąc dobrze i dając wsparcie tym, którzy są atakowani.”

Tylko czy hejterom nie o to właśnie chodzi by w ten właśnie sposób reagować na prowokacje?

ds, źródło: biznes.newseria.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również