UDOSTĘPNIJ

Dzisiaj jest ponoć druga tura wyborów, więc nie można fikać. Państwo akurat prawa nie przestrzega, chyba, że jest mu to na rękę. W końcu mamy cudowną d***krację. Największe osiągnięcie obecnego a także poprzedniego stulecia. Jaka jest jej jakość widzieliśmy w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Nie ma czym się zachwycać. Zastanawia mnie jednak, dlaczego w czasach, kiedy odsetek analfabetów w naszym kraju wynosił 33 procent (tak było w dwudziestoleciu międzywojennym) procent nieważnych głosów wynosił mniej niż jeden procent, a obecnie, kiedy mamy prawie sto procent alfabetów, pojawia się od 20 do 40 procent nieważnych głosów. Są dwie możliwości. Albo wtedy ludzie, pomimo braku nabycia umiejętności czytania byli bardziej rozgarnięci, niż obecni ludzie, co znaczyłoby, że mamy obecnie około 35 procent debili w kraju, albo wydarzenia ostatnich dni nie są przypadkiem. Nie bardzo chce mi się wierzyć w to pierwsze, ponieważ mam dużą sympatię do polaków. Jednak jeżeli druga opcja jest prawdziwa i cała machina państwowa robi ludzi w konia, a jednostki na które składa się społeczeństwo nie zamierza nic z tym robić, to w takim razie powraca pierwsza wątpliwość, że faktycznie owe 35 procent może nie być sprawne umysłowo. Tylko co wtedy z pozostałymi 65 procentami? Dobre pytanie. W ogóle, w przypadku ostatniego miesiąca, są tylko dobre pytania. Brak za to odpowiedzi, które wykluczałyby wszelkie wątpliwości. Demokratyczne państwo prawa ? jest to w ogóle możliwe? Biorąc pod uwagę miniony miesiąc, postulat ów jest raczej nierealizowalny. Dzisiaj druga tura wyborów, zobaczymy jakie będą wyniki.

Inna rzecz, obraz jaki się maluje w kontekście ostatnich wydarzeń przypomina raczej kino moralnego niepokoju tal siedemdziesiątych. Bohaterowie prowadzili wielkie dysputy na temat obecnego złego stanu rzeczy, głosili wielkie idee jak powinno być, podejmowali wzniosłe decyzje, a potem, kiedy przychodziło co do czego, wykonywali potulnie wszystko co władza nakazała, przekreślając wcześniejszą obszerną partię filmu. Tak jest obecnie. Przed wszystkimi możliwymi wyborami słychać glosy wołające na Pustyni: przygotujmy drogę zmianom. Kiedy zaś dochodzi co do czego: zero zmian. Natomiast bardzo dużo osób, które wyjeżdżają aby nigdy więcej nie wrócić. Nie tak, drogi Narodzie, nie tak. Takie macie Rzeczypospolite, jakie obywali zaangażowanie. Zaangażowanie mamy iście kloaczne, to i Rzeczpospolita kloaczna.

Ale czyż tak ma być?

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSondażowe wyniki II tury wyborów samorządowych
Następny artykułOficjalnie: Robert Biedroń prezydentem Słupska
Marcin Malinowski
Miłujący wolność bezlitosny Nietzscheanista. Liberalny na wskroś Filozof. Wielbiciel wszelkiej hipokryzji, otwarcie przyznający się do niej. Stawiający niepoprawność polityczną jako właściwy styl życia. A prywatnie mieszkaniec Poznania.

Zobacz również