UDOSTĘPNIJ
fot. PAP

Coraz bardziej pogarszają się stosunki białorusko-rosyjskie. Na nadzwyczajnie zwołanym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko, po raz kolejny ostro skrytykował działania swojego wschodniego sąsiada, Rosji.

Mimo, że Łukaszenko zapewnił, że nie będzie na razie wyciągał poważniejszych konsekwencji wobec Rosji to jest wciąż zaniepokojony jej stosunkiem do Białorusi i chce wiedzieć dlaczego tak się dzieje. Wielokrotnie także zwracał uwagę na stan białoruskiej armii i jej zadań co wielu komentatorów zinterpretowało jako groźbę użycia siły militarnej w przypadku braku porozumienia.

– Wszyscy powinni zrozumieć, że nikt nie ma prawa rozmawiać z nami przy pomocy siły. Nie jesteśmy gigantycznym państwem, nie mamy broni jądrowej, lecz nasza armia jest wystarczająco przygotowana, by stawić czoła jakiemukolwiek zagrożeniu. Nie chcemy rozpętywać wojny, ale musimy obronić swoją państwowość i niepodległość ? powiedział Łukaszenko.

Słowa te są kolejną odpowiedzią na ostatnią politykę Federacji Rosyjskiej względem Białorusi. Kilka tygodni temu Rosja wprowadziła sankcje na część białoruskich produktów i wznowiła kontrolę celniczą na granicy białorusko rosyjskiej z powodu reeksportu przez Białoruś do Rosji produktów pochodzących z zachodnich krajów objętych rosyjskim embargiem.. W odpowiedzi Łukaszenko przywrócił kontrolę kontrolę na granicy z Rosją i wszystkie samochody wjeżdżające z Rosji są rygorystycznie sprawdzane.

Kolejną kością niezgody między obydwoma krajami stał się opór Białorusi we wprowadzaniu sankcji wobec krajów zachodnich czego życzyłaby sobie Rosja. Prezydent Białorusi wielokrotnie wypowiadał się też krytycznie o zajęciu przez Rosję Krymu.

Wzrost napięcia w białorusko-rosyjskich stosunkach spowodowany jest także tym, że białoruska gospodarka jest uzależniona od rosyjskich surowców. Gospodarczy kryzys w Rosji oznacza zatem taki sam kryzys na Białorusi.

W wypowiedziach białoruskiego prezydenta widać również coraz większą chęć otwarcia się na zachód. W jednym z przemówień do parlamentu Łukaszenko zaznaczył, że „Białoruś nie może przez cały czas polegać jedynie na Rosji mimo, że jest to kraj braterski. Gdy runął rosyjski rynek to w Białorusi także wszystko poszło do dołu, dlatego też na wszelkie sposoby Białoruś powinna wchodzić na inne rynki”.

W całej Białorusi oblegane są kantory. Ludzie chcą zdążyć przed kolejną dewaluacją białoruskiego rubla spowodowaną kryzysem gospodarczym w Rosji.

źródło: rp.pl