UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com

Konflikt między Andrzejem Dudą i Antonim Macierewiczem wciąż narasta. Ludzie Andrzeja Dudy mają już dość tego, w jaki sposób Macierewicz traktuje głowę państwa. Szczególną wściekłość wywołuje w nich to, co Macierewicz zrobił z generałem Kraszewskim. Jak mówią, szef MON swoimi działaniami przypomina wyraźnie znienawidzonego przez PiS Donalda Tuska.

Personel z Kancelarii Prezydenta nie ma wątpliwości, że Macierewicz swoją zemstę na Kraszewskim, który zasiadał w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, wzorował na niechlubnych działaniach rządu Tuska. Takie porównanie z pewnością nie spodoba się szefowi MON, ale fakty mówią same za siebie.

Macierewicz odebrał Kraszewskiemu dostęp do informacji niejawnych, kiedy ten zaczął krytykować Wojska Obrony Terytorialnej i pomagał Andrzejowi Dudzie zasypywać MON listami. Nie było politycznego powodu do takiego działania. Nie ma wątpliwości, że chodziło o prywatne porachunki.

W ten sam sposób przed laty postąpiła ekipa Tuska z Witoldem Waszczykowskim. Ten na początku kadencji rządu PO był odpowiedzialny w MSZ za negocjacje z Amerykanami dotyczące tarczy antyrakietowej. Donaldowi Tuskowi i Radosławowi Sikorskiemu, ówczesnemu szefowi MSZ, nie spodobały się jednak działania podwładnego. Próbowali zatrzymać negocjacje, ale Waszczykowski się postawił i skrytykował ich publicznie. Wówczas ci odwołali go z MSZ.

Kariera Waszczykowskiego dobiegłaby końca, gdyby nie przygarnął go ówczesny prezydent Lech Kaczyński. Ten obsadził Waszczykowskiego w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Nie pracował tam jednak długo, ponieważ rząd Tuska postarał się o… odebranie mu dostępu do informacji niejawnych. Tłumaczenie, tak jak i teraz, było bardzo pokrętne i nikt nie wątpił w to, że chodzi jedynie o prywatne porachunki.

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również