Strona Główna Opinie Dlaczego lewica domaga się przyjmowania imigrantów?

Dlaczego lewica domaga się przyjmowania imigrantów?

UDOSTĘPNIJ

Dlaczego lewicy tak zależy na przyjmowaniu imigrantów?
To pytanie pada ostatnio bardzo często i nie znajduje sensownego wytłumaczenia. Skąd u lewackich indoktrynerów tyle sympatii w stosunku do ludzi, wyznających tak odległy im system wartości?
Warto bowiem przypomnieć, że to właśnie w Syrii i Libii osobom homoseksualnym za współżycie grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Niektóre państwa muzułmańskie idą w tej kwestii jeszcze dalej np.: w Iranie, Arabii Saudyjskiej czy Sudanie osoby tej samej płci, za kontakty seksualne, są skazywane na karę śmierci.
Podobny los w krajach islamskich spotyka ateistów i innowierców. Na świecie jest 13 państw, które pozbawiają życia niewierzących… wszystkie z nich są państwami muzułmańskimi. Taką ewentualność wprost dopuszcza Koran; dla dociekliwych: sura 4 werset 56 i sura 9 werset 29.
W społeczeństwach muzułmańskich, w równie fatalnym położeniu, znajdują się kobiety, o których równe prawa tak usilnie walczy lewica. Według Koranu kobiety są gorsze od mężczyzn, dlatego muszą być wobec nich posłuszne. Mężczyźni w stosunku do niepokornych kobiet mogą stosować przemoc i przymus; za cudzołóstwo kobietom grozi kara śmierci. I znów można sprawdzić: sura 4 werset 34 i sura 2 werset 223.
Właściwie cały szariat, czyli zbiór praw który kieruje życiem muzułmanów, jest ideologią zamordystyczną, która nie respektuje praw człowieka i wkracza w każdy aspekt życia ludzkiego (przyznaję, to akurat lewicy może się podobać).

2
Dlaczego więc ciągle słyszymy głosy przeróżnych Kraśków, Legierskich, Lisów, Płatków i przeróżnej maści innych pożytecznych… lewaków, którzy domagają się ściągnięcia do Polski i Europy możliwie największej liczby imigrantów? Jaki w ogóle sens ma przyjmowanie ludzi, wyznających wartości, będące dokładnym przeciwieństwem haseł promowanych przez lewicowych działaczy? Pozornie może się wydawać, że nie ma w tym logiki i sensu. Zapewniam, jednak że działania tych ludzi są jak najbardziej przemyślane i mają prowadzić do ściśle określonego celu.

Niezbędne do zrozumienia tej pokrętnej strategii będzie przywołanie postaci Antonio Gramsciego, wybitnego teoretyka marksizmu. Człowiek ten już przed II wojną światową doszedł do wniosku, że tradycyjny, siłowy model zaprowadzenia rządów proletariatu w państwach burżuazyjnych nie zdał egzaminu. Gramsci stwierdził, że rewolucja nie może skupiać się jedynie na obalenia władzy. Uznał, iż to nie władza ani państwo jednoczy dane społeczeństwo; rolę spoiwa pełni natomiast chrześcijaństwo i wszelkie aspekty kultury z nim związane.

gramsci
Wobec tego jedynym sposobem na zwycięstwo rewolucji proletariackiej miało być wykorzenienie tradycyjnych wartości i zaaplikowanie w ich miejsce idei socjalistycznych. W tym celu należało wypaczyć pojęcia małżeństwa, rodziny i narodu, ośmieszyć instytucję Kościoła i religii chrześcijańskiej, i stosować masową indoktrynację. Realizacja tego planu miała odbyć się poprzez „długi marsz przez instytucje”, czyli obsadzanie stanowisk w: szkołach, teatrach, mediach i uczelniach przez działaczy marksistowskich. W ten sposób, osoby te poprzez swój autorytet, mogłyby swobodnie promować destrukcyjne dla moralności i tradycyjnych fundamentów hasła. Za kolejny ważny aspekt rewolucji kulturalnej uznane zostało stworzenie nowego elektoratu, który pozwoliłby pokojowo przejąć władzę marksistom (tutaj też dochodzimy do sedna rozważań). W jego skład miały wchodzić wszelkiego rodzaju grupy „uciśnione” i „dyskryminowane”, „ofiary nietolerancji”, tj. m. in.: kobiety, mniejszości seksualne, kryminaliści, mniejszości narodowe, mniejszości etniczne i religijne. Nowy elektorat mamiony różnego rodzaju przywilejami miał, bardzo często nieświadomie, przyczynić się do obalenia tradycyjnych wartości i zaprowadzenia nowego, marksistowskiego porządku.

Właśnie dlatego lewica tak głośno promuje multikulturalizm, upomina się o prawa mniejszości i domaga się przyjmowania imigrantów. Społeczeństwo, w którym istnieje mnogość kultur, mnogość wyznawanych wartości (często sprzecznych i niedających się pogodzić) przestaje być jednolite, dezintegruje się i staje się bezideową papką, którą bardzo łatwo manipulować.
W to o czym piszę nie trzeba wierzyć, wystarczy spojrzeć na większość państw Europy Zachodniej, które dały przyzwolenie na multikulturalizm i opanowanie instytucji przez marksistów kulturowych.
Komunizm nie umarł – symbol sierpa i młota został jedynie zastąpiony przez tęczową flagę.

Źródło: http://www.filozofia.info/artykuly/06_rewolucja_nowej_generacji.html

Zobacz również