UDOSTĘPNIJ
fot. deviantart.com/wikimedia.org

Na profilu Krystiana Legierskiego pojawił się wpis komentujący śmierć brazylijskiego księdza-pedofila Bonifacio Buzzi’ego. Słowa działacza LGBT rozpętały dyskusje w komentarzach. 

Ksiądz, którego śmierć komentował Legierski, spędził osiem lat w więzieniu za molestowanie seksualne dziesięciolatka. Wyszedł na wolność w 2015 roku, ale dwa tygodnie temu został aresztowany z podejrzeniami o molestowanie dwóch chłopców. Duchowny nie wytrzymał psychicznie i powiesił się w celi na linie zrobionej z prześcieradła.

– Samobójstwo to akt wolnej woli i uważam, że wielu przypadkach takie rozwiązanie jest  uzasadnione. I to nie koniecznie w kontekście pedofilii, ale także innych życiowych sytuacji. Od czasów antycznych samobójstwo było jednym z honorowych rozwiązań. Ludzie ważyli wtedy potencjalne korzyści w pozostaniu przy życiu. W tej akurat sytuacji gest księdza uważam za jak najbardziej słuszny – powiedział polityk lewicy pytany o wpis na Facebooku.

Legierski zapytany o wpis nie zamierza za niego przepraszać, według niego, duchowny wybrał honorowe wyjście. Okazuje się, iż sprawa ma też podłoże osobiste. Działacz LGBT powiedział, że będąc młodym ministrantem był molestowany przez proboszcza i przez to odciął się od kościoła.

Moje przeżycia może nie były aż tak bardzo traumatyczne. Ale rzeczywiście miałem raz w życiu przygodę z księdzem-pedofilem, który był proboszczem w parafii, gdzie byłem ministrantem. To ostatecznie zakończyło moją przygodę z kościołem. Miałem wtedy dziesięć lat – opowiada.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

źródło: natemat.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również