UDOSTĘPNIJ
źródło: youtube.com

Jedno z najdroższych aut świata, Lamborghini Aventador LP700-4 rozbiło się w Warszawie. Wydarzenie to, choć z pozoru nic zwykłego w sobie nie ma, przyciągnęło masę gapiów. Film ze zdarzenia już podbija internet, a komentatorzy śmieją się z potężnych odszkodowań, jakie zapłacą ubezpieczyciele wozu.

Kierowca złotego Lamborghini już od początku roku nie ma szczęścia. Doprowadził bowiem na skrzyżowaniu do stłuczki auta wartego nawet 3,5 mln złotych z Hondą Accord. Wiadomo już, że to siedzący za kółkiem Aventadora mężczyzna, był odpowiedzialny za wypadek.

Zbyt szybko wjechał bowiem na skrzyżowanie. Jak komentują świadkowie zdarzenia, gdyby pojawił się tam dwie-trzy sekundy później, miałby nie tylko zielone światło, ale do żadnego wypadku by nie doszło.

 – Brakowało dosłownie kilku sekund, aby Aventadorowi pojawiło się zielone światło. Niestety było dość ślisko i nie zdążył wyhamować – komentuje autorka filmu obrazującego stłuczkę.

Choć stłuczka to nic nowego i codziennie dochodzić do wielu, wydarzenie, w którym poszkodowane zostaje jedno z najdroższych aut świata, nie może przejść bez echa. To dzięki temu, jakiego szumu narobiło pojawienie się złotego Lambo w stolicy, w internecie są nagrania stłuczki. Gapie tłumnie robili zdjęcia i nagrywali filmy z nietypowym wozem.

Ich uwaga jeszcze bardziej została przyciągnięta po samej stłuczce. Trwająca dość długo akcja pakowania wozu na lawetę doprowadziła do tego, że wokół lawety ustawiła się spora grupa ludzi, którzy patrzyli na rozbite złote auto.

W internecie już pojawiają się prześmiewcze komentarze na temat incydentu. Niektórzy z komentatorów zwracają uwagę na to, że „wystarczy zmienić kolor wozu na czarny, by zamaskować ślady stłuczki”. Jeszcze inni wskazują na to, że wypadek był „karmą za zniszczenie wizerunku auta złotym kolorem”. Pojawiają się też głosy, że ubezpieczyciel będzie miał problemy z wypłaceniem pieniędzy i „ogłosi upadłość”.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również