UDOSTĘPNIJ
źródło: facebook.com/KrystynaPawłowicz

Krystyna Pawłowicz to posłanka Prawa i Sprawiedliwości, która ma więcej wrogów niż zwolenników. Kontrowersyjna deputowana z ramienia partii rządzącej, już niejednokrotnie dała się poznać jako ostra komentatorka wszelkich tematów. Ostatnio wkroczyła na drogę sądową z Jurkiem Owsiakiem i przy okazji sporu wyznała coś, co rozbawiło opozycję.

Wypowiedzi Pawłowicz i jej zachowanie to już prawdziwy klasyk polskiej polityki. Ostre, często wulgarne stwierdzenia, które padają z ust posłanki, są dopełniane przez jej niemniej kontrowersyjne zachowanie. Przepychanki, obraźliwe gesty to jednak według Pawłowicz nic innego jak… folklor sejmowy.

– Wulgaryzmów w Sejmie nie ma, są raczej docinki. To jest folklor, typu „cicho”, „zejdź stamtąd”. Takie dogadywanie. Na Sali sejmowej są emocje i tam powinny być wyładowywane, a nie na ulicy – przekonuje Pawłowicz

Wulgaryzmy? A co to?

Sama Pawłowicz swojego czasu pozwała nawet stenotypistkę sejmową za to, że ta zanotowała w dokumentach ostre słowa Pawłowicz do posła SLD, Marka Balta. Kobieta zanotowała, że Pawłowicz napisała „spierdalaj”, co bardzo wzburzyło posłankę PiS. Sprawę szybko wówczas nagłośniły media, ale Pawłowicz zarzekała się, że takie słowa nie padły. Dzisiaj mówi to samo i potwierdza, że… nie używa obraźliwych słów. Po tej deklaracji opozycja nie wytrzymała ze śmiechu.

– Nie używam wulgarnych, obraźliwych słów. Przyprawiają mi taką gębę po prostu – ujawniła posłanka.

źródło: wp.pl

Zakład, że nie poznajesz tego znanego polskiego polityka?! Niesamowite metamorfozy wybrańców narodu


Jeśli nie żyłeś w PRL-u, na pewno nie pamiętasz, CO TO...

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również