UDOSTĘPNIJ
fot. flickr / Piotr Drabik / youtube.com/NetMedia Music

Coraz więcej faktów zza kulis formacji Pawła Kukiza wychodzi na światło dzienne. Konflikty osobiste, groźby karalne, niewybredne żarty o podtekście seksualnym są na porządku dziennym w formacji, która miała przecież zmienić standardy w polskiej polityce.

Paweł Kukiz wraz z politykami swojej formacji kreują się w mediach od samego początku działalności na środowisko, które wnosi do polskiej polityki nowe, wyższe standardy – nie tylko w kontekście ustanawiania prawa ale także samego zachowania parlamentarzystów.

Jak się jednak okazuje, obraz Kukiz’15 jaki możemy zobaczyć zazwyczaj w mediach a rzeczywistość, diametralnie się od siebie różnią. Na wierzch wychodzi coraz więcej faktów dotyczących kulis działania formacji Kukiza i tego jaka panuje w niej atmosfera oraz jakimi naprawdę ludźmi są jej politycy. Co jednak najciekawsze, fakty te ujawniają właśnie politycy Kukiz’15, którzy zdają się mieć tego wszystkiego już powyżej uszu.

Do mediów już wcześniej wyciekły relacje niektórych posłów Kukiz’15 z klubowego wyjazdu integracyjnego do miejscowości Przypki pod Tarczynem. Posłowie formacji Kukiza mieli tam zagrzebać wszystkie topory wojenne i zacząć budować wzajemne relacje na nowo. Nic jednak z tego nie wyszło, niedługo trzeba było czekać na pierwsze kłótnie.

ZOBACZ TAKŻE – Kukiz grozi odejściem przez konflikty w formacji. „Groźby karalne, kłótnie, partyjne wojenki”

Jedną z najostrzejszych konfliktów w formacji Kukiza jest – jak przyznają sami posłowie tej formacji – ta pomiędzy gdańską posłanką Magdaleną Błeńską a posłem Andrzejem Kobylarzem z Elbląga.

 –  My już nie jesteśmy jak Samoobrona. Gorzej, jesteśmy Chamoobrona! – miała powiedzieć na spotkaniu klubu w Przypkach poseł Błeńska.

Chodzi o incydent z jej udziałem gdy kilka miesięcy wstecz poseł Kobylarz miał ją słownie zaatakować, uderzyć pięścią w stół i oświadczyć, że „gdyby nie była kobietą to by jej przypierdolił”.

Sprawę próbował załagodzić sam Paweł Kukiz jednak nie dość, że raczej mu się to nie udało (posłanka do dzisiaj nie usłyszała przeprosin), to sam nie jest również bez winy. Żeńska część formacji zarzuca mu seksistowskie i prymitywne podejście do kobiet, co ma się objawiać między innymi w jego żartach.

O jednym z nich – na temat posłanki Anny Sierakowskiej – opowiada jeden z posłów Kukiza. Niewybredny żart miał paść przy okazji narady dotyczącej kwestii aborcji. Jak przekonywał wtedy swoich posłów Paweł Kukiz, nie warto tej sprawy komentować zbyt ochoczo, ponieważ wyborcy Kukiz’15 są w tej kwestii podzieleni.

 – Dziwne tłumaczenie, ale jeszcze do przyjęcia. Gorzej, że chwilę później Paweł postanowił jednak błysnąć dowcipem. Powiedział, że jedyną osobą, dla której mógłby zrobić wyjątek, jest posłanka Anna Siarkowska. Dlaczego? Bo jest tak świętojebliwa, że nawet seks uprawia przez prześcieradło – opowiada poseł Kukiz’15, który zastrzegł sobie anonimowość.

 –  Komentowanie takich wypowiedzi jest poniżej mojej godności. Ludzie, którzy w ten sposób odnoszą się do innych, sami wystawiają sobie świadectwo – oświadczyła zapytana o sprawę Sierakowska.

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również