UDOSTĘPNIJ

Konstanty Radziwiłł powiedział: – „Nie ma dobrych dowodów na to, aby marihuana była lekiem. Są dość słabe dowody na to, że pewnych okolicznościach można stosować marihuanę jako środek zmniejszający dolegliwości. Są po prostu lepsze leki również i w tym obszarze(…) i one po prostu biją na głowę preparaty pochodzące od marihuany”

Panie Radziwiłł, a dlaczego mimo braku „dobrych dowodów” na istnienie Boga ludzie znajdują w Modlitwie ukojenie? Idąc Pańskim tokiem rozumowania, należy zakazać praktyk religijnych i zastąpić je naukowym marksizmem i leninizmem.

Poza tym, gdzie są dowody na to, że Pan minister ma wiedzę i umięejtności potrzebne do piastowania stanowiska dla NASZEGO, Obywatelskiego dobra?

Niech wykaże Pan choć minimum uczciwości i przyzna, że o kasę z „leków bijących na głowę prepartaty pochodzące od marihuany” chodzi. I o nic więcej.
Kukiz’15 tej ustawy nie odpuści.

 

5 KOMENTARZY

  1. Brawo Kukiz, tak trzymać! Gonić nieudaczników! Żaden minister nie ma monopolu na prawdę, zwłaszcza, gdy takie poważne są przesłanki, że działa na rzecz lobbystów zachodniego farmakorpu.

    • Najbardziej skandaliczane była jego wypowiedź, że on się zgodzi na leki, ale tylko pod warunkiem, że będą importowane z zachodniego farmakorpu; ale uprawa i produkcja w RP nie wchodzi w grę. I jeszcze menda ma czelność trwać w tym swoim chamstwie

    • Ogólnie w kapitalizmie coś takiego jak monopol na coś nie istnieje. No dobra istnieje: posiada go policja na zwalczanie przestępczości, posiada pogotowie na ratowanie zdrowia i zycia, posiada go straż pożarna na gaszenie pożarów, oczywiście jeśli zwykły prosty obywatel złapie bandytę, uratuje komuś życie, ugasi pożar, to nie dostanie za to kary, a nagrodę której normalny obywatel odmawia twierdząc, że to jego obowiązek a nie wyczyn bohaterski.

  2. Ale czy to nie władza właśnie powinna być na usługach obywateli? No właśnie powinna (sama definicja administracji to mówi), a ot takie zakazanie sobie czegoś to żaden wyczyn. To potrafi każdy. Sztuką w polityce jest to, aby osiągać KOMPROMIS zadowalać jednych i drugich, a nie jak to ma miejsce obecnie – zadowalać jednych kosztem drugich i odwrotnie. Tak to i ja potrafię, więc równie dobrze mogę i ja być ministrem, prezydentem i premierem…

    Po to się tych tłumoków wybiera aby zrobili tak aby wszystkim było dobrze. Na tym polega polityka, z reguły najtrudniejszy zawód świata, w praktyce najłatwiejszy i najbardziej opłacalny – niestety…

    A to czym oni zajmują się obecnie bez względu na ugrupowanie to potrafi każdy. Co to za problem czegoś zabronić, albo coś nakazać. Obecnie problem jest taki: co zakazać a co nakazać aby mieć jak największe poparcie, to znaczy jak dotrzeć do najszerszego grona osób? Jedni dają 500+ drudzy jakieś inne pierdoły, a jakbym tak wszystkim podniósł minimalną krajową do 10 tyś brutto. I co bym w efekcie osiągnął? Gówno, bo pracodawcy zaczęli by zatrudniać na 2/10 etatu…

    Właśnie dlatego polityka jest najtrudniejszym zawodem świata, sprawowanym przez największych prostaków świata. Zawsze tak było, jest, a czy będzie to zależy od samych obywateli…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ