UDOSTĘPNIJ
źródło/wikimedia.org, flickr.com

Wenezuela stoi na skraju upadku. Sytuacja w kraju jest gorsza z dnia na dzień. Zapaść ekonomiczna, przerwy w dostawach prądu i elektryczności, racjonowanie niektórych produktów, a także braki w sklepach sprawiają, że ludzie wychodzą na ulice.

Obywatele mając dość takiej sytuacji masowo wychodzą na ulice miast. Przez to powstają spontaniczne protesty zdenerwowanych sytuacją w kraju Wenezuelczyków. Jednak nie wszyscy protestują. Już pojawiają się doniesienia o tym, że coraz częściej miejsce mają kradzieże i rabunki. Co więcej, głodni ludzie zaczęli polować na bezpańskie zwierzęta i gołębie.

O ciężkiej sytuacji w stolicy, Caracas, donosił burmistrz jednej z jej dzielnic. Według jego relacji, Wenezuelczycy mają wręcz ganiać za zwierzętami po ulicach i wyjadać resztki jedzenia ze śmietników.

Za ciężką sytuację w kraju ma być odpowiedzialny spadek cen ropy, której eksport to trzon wenezuelskiej gospodarki. Dodatkowo niespotykana jak dotąd susza zmniejszyła poziom wody na zaporze Guri, która dostarcza 2/3 prądu elektrycznego w kraju. Żeby tego było mało, Wenezuela mierzy się także z rekordową inflacją.

Rząd w Caracas jest bezsilny wobec takiego kryzysu. Jak pisaliśmy niedawno, władz nie stać już nawet na dodruk pieniędzy. Zmniejszenie tygodnia pracy w sektorze publicznym do dwóch dni tygodniowo także nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. Notorycznie okradane sklepy i apteki zaczęło ochraniać wojsko. Wprowadzono racjonowanie podstawowych produktów, np. papieru toaletowego.

Sytuacja jest ciężka, a może być jeszcze gorzej. Jak podaje Wenezuelska Izba Żywności, wielu producentów z sektora spożywczego za dwa tygodnie może przestać działać. Zasobów ma im starczyć maksymalnie jeszcze na piętnaście dni.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!


źródło: wprost.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również