UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay - wikimedia commons

Sieci sklepów Kaufland grozi obecnie kara wysokości prawie miliarda złotych. Prawdopodobnie nikt nie zwróciłby uwagi na ich rzekomo niepoprawne zachowanie, gdyby nie donos Krystyny Pawłowicz do UOKiK, w którym zarzucała firmie okłamywanie swoich klientów i bezprawne korzystanie z polskich symboli narodowych. Posłanka postanowiła teraz publicznie pochwalić się pismem, które może odebrać właścicielowi sieci nawet 10% rocznego obrotu i jest dumna ze swojej obywatelskiej postawy.

Według Pawłowicz nielegalnym zabiegiem było umieszczenie w reklamach sklepów Kaufland słów „rodzime” oraz „polskie”, co ma być kłamstwem, skoro to niemiecka firma. Oprócz tego polityk stwierdziła, że sieć bezprawnie używa „wzorów symbolizujących polską flagę, np. serce, kwadrat, które tym bardziej utwierdzają w przekonaniu, iż mamy do czynienia z polską firmą sprzedającą polskie towary”.

Kara nie powinna zostać nadana, gdyż okazało się, że Pawłowicz wcale nie miała racji. Nie jest tak, że większość produktów Kaufland pochodzi z innych krajów. Według obliczeń firmy największy obrót osiąga ona dzięki polskim dobrom. Niestety prezes UOKiK, który został osobiście powołany przez Beatę Szydło, twierdzi, że znak korzystający z kształtu biało-czerwonego serca jest rzeczywiście kłamstwem wobec konsumenta. Mimo że firma jest zarejestrowana na polskim rynku, bardzo dobrze sobie na nim radzi i sprzedaje wiele rzeczy wyprodukowanych w Polsce, przeważać ma niby niemiecki właściciel.

Oskarżenia wobec sieci sklepów są raczej przesadzone. Trudno jednak powiedzieć, czy rzeczywiście nie będzie ona musiała zapłacić prawie miliarda złotych przez upór posłanki Pawłowicz.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również