UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com

Trudno uwierzyć, że tak krwawe zbrodnie mają jeszcze miejsce w XXI wieku. Ta masakra była bezsensowną rzezią, której nie dokonano nawet z nienawiści, a jedynie dla chorej przyjemności. Żeby tego było mało, mordercy zachowali się równie odrażająco po samym mordzie.

W Brazylii mieszkają wciąż około 103 plemiona, które żyją w odosobnieniu. To właśnie członków jednego z tych plemion spotkali górnicy, którzy w rejonie Vale do Javari wydobywają złoto w kopalniach. Mężczyźni po prostu rzucili się na tubylców i zabili 10 osób. Nie skończyli jednak tylko na morderstwie. Po wszystkim poćwiartowali ciała ofiar i wrzucili do rzeki.

Żeby tego było mało, po mordzie zaczęli… przechwalać się zabójstwem członków plemienia. W jednym z barów przy granicy z Kolumbią chwalili się tym, jakby ledwie co wrócili z owocnego polowania. Ich przechwałki dotarły do uszu Leili Silvii Burger Sotto-Maior, jednej z aktywistek działających w organizacji Funai, która wspiera plemiona pierwotne. Sprawa została wkrótce zgłoszona do prokuratury. Jak podał prokurator Pablo Luz de Beltrand, sprawa jest bardzo trudna, gdyż kontakt z plemionami praktycznie nie istnieje.

 – Terytoria są olbrzymie, a nasz dostęp jest ograniczony. Z niektórymi z plemion nie można się skontaktować, nawet agencja Funai ma niewiele informacji. To bardzo trudne śledztwo, które wymaga współpracy wszystkich departamentów – mówi prokurator.

Problemów nastręcza kontrowersyjna decyzja brazylijskich władz, które w kwietniu tego roku znacznie ograniczyły finansowanie organizacji zajmujących się opieką nad plemionami. Trzeba było zamknąć aż 19 baz w całym kraju, które utrzymywały kontakt z plemionami pierwotnymi. Aż trzy zlokalizowane były w rejonie Vale do Javari. Jak twierdzą członkowie Funai, gdyby nie zlikwidowano tam baz, można by uniknąć krwawego mordu.

źródło: rmf24.pl

12 szokujących faktów o śmierci, które zmrożą ci krew w żyłach

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również