UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikimedia Commons (Glenn Francis)

Chociaż tysiącom kobiet na całym świecie przez lata wydawało się, że rezydencja „Playboya” należąca do Hugh Hefnera jest jednym z najszczęśliwszych miejsc, w którym piękne, młode modelki mogą żyć w ekskluzywny, wymarzony sposób, prawda okazuje się naprawdę okrutna. Historia domu jest bowiem wypełniona mrocznymi sekretami jego gospodarza, który nie był tak uprzejmym i pełnym uroku mężczyzną, jak sądzili obserwatorzy jego dostatniego życia. 

Kobiety, którym udało się opuścić rezydencję „Playboya”, chętnie opowiadały w wywiadach o panujących w niej zasadach. Jedna z nich, Holly Madison, wydała nawet książkę, w której opisała swoje życie u boku Hugh Hefnera. Mężczyzna miał być bowiem dużo bardziej mroczną postacią, niż wydawało się mediom oraz jego fanom.

Madison opisała m.in. sytuację, w której gospodarz willi podał jej garść narkotyków, nazywając je „rozwieraczem ud”. Miał być zawistny i zazdrosny, a mieszkające z nim kobiety nie mogły mieć kontaktu z żadnymi innymi mężczyznami.

– Żadna z nas nie mogła wyjść stamtąd i mieć własnego życia. Początkowo wiele dziewczyn miało swoich chłopaków, ale to wszystko było trzymane w tajemnicy. Miałyśmy godzinę policyjną, musiałyśmy wracać o określonej godzinie, nie mogłyśmy mieć pracy poza „Playboyem”. Tak naprawdę nie miałyśmy innego życia. A jeżeli któraś miała, trzymała je w tajemnicy – napisała w swojej książce Madison.

W rezydencji bardzo często dochodziło do ograniczania wolności oraz molestowania seksualnego. Hefner w osobliwy sposób znęcał się nad swoimi „króliczkami”, które często po wyprowadzeniu się z willi skazane były na przechodzenie depresji, czy stanów lękowych.

Najseksowniejsze kobiety świata

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również