UDOSTĘPNIJ

Małgorzata Niedzielska zdecydowała się na wstąpienie do zakonu bo czuła, że oddając się Bogu odnajdzie spełnienie. To, co przeszła w klasztorze, zakrawa o niewolnictwo.

Była zakonnica wyznaje, że powołanie poczuła w wieku 16 lat. Fascynowało ją życie zakonnic. Wierzyła, że w kościele odnajdzie szczęście i akceptację.

 – Kiedy obserwowałam siostry zakonne w swojej parafii, podobało mi się, że są takie spokojne, dobre, życzliwe i dużo się modlą – tłumaczy Niedzielska.

Niedługo po wstąpieniu do zakonu zdała sobie sprawę, że jej wyobrażenia o posłudze są dalekie od rzeczywistości. Jednym z jej pierwszych obowiązków była praca w kuchni. Za pewne nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie godziny pracy – od 5 rano do 22 – i 50-litrowe garnki, które od młodych lat zmuszona była dźwigać.

 – Gotowałyśmy codziennie dla 110-120 osób. Głównie chodziło przełożonym, żeby mnie zahartować, ponieważ uważali, że jestem za delikatna. Już jako 16-latka musiałam dźwigać ciężkie 50-litrowe garnki, przenosić ziemniaki w workach i skrzyniach, co było ponad moje siły – wyznaje była zakonnica.

Dziś Niedzielska mierzy się nie tylko z uszkodzeniem kręgosłupa ale i depresją. Jej koszmar trwał 13 lat. Zajmująca się sprawą prawniczka określiła proceder jako niewolniczy.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również