UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikimedia Commons (Adrian Grycuk)

W 1992 roku jako poseł zaproponowałem, by zapisać w konstytucji zakaz uchwalania budżetu z deficytem, a każdą próbę obejścia tego zakazu karać jako kradzież szczególnie zuchwałą. Wtedy mnie wyśmiewano. Na sali sejmowej wybuchł śmiech, posłowie mówili „jak to”? Mamy sobie wiązać ręce, mamy nie spełniać życzeń naszych wyborców? Taka była reakcja.

W rezultacie corocznego uchwalania budżetów z deficytem dług publiczny zaczął stopniowo narastać. Gdyby Sejm uchwalił wtedy takie prawo, to zadłużenie każdego narodzonego dziecka wynosiłoby nie – tak jak teraz – około 26 tys. złotych, ale co najwyżej jakieś 2 tys. złotych.

Obecnie wynosi on ponad 1 bln zł – 1.000.000.000.000 zł (tj. ponad 26 tys. zł na każdego obywatela) zaś ukryty dług publiczny ponad 3,2 bln zł (tj. ponad 85 tys. zł na każdą osobę bez wyjątku: dzieci, uczniowie, studenci, emeryci, renciści czy bezrobotni), co stanowi ok. 174% polskiego PKB.

Jak to mówiła śp. lady Małgorzata Thatcherowa: „Problem z socjalistami jest taki, że w końcu zawsze kończą im się cudze pieniądze”. Dodając: „Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie – bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy”.

Janusz Korwin-Mikke

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również