UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay

Kim Dzong Un wygłosił przemówienie, które jest dla świata wyjątkowo złą wiadomością. Ze słów koreańskiego przywódcy wynika, że kraj właśnie kończy prace nad swoim arsenałem nuklearnym.

Propaganda w Korei Północnej jest niesamowicie wręcz skuteczna. Od lat podtrzymuje ją kilka podstawowych filarów, z których dwa to:

1. Przedstawianie Amerykanów jako zdegenerowanej, zacofanej oraz z natury złej rasy;

2. Zapewnianie o potędze militarnej Korei oraz potrzebie ciągłego rozwoju armii ze względu na wrogich KP kapitalistów.

Według propagandy Korei Północnej tylko wciąż rosnące – co jest oczywiście powodowane wrogością Stanów Zjednoczonych oraz ich sojuszników – wydatki na armię sprawiają, że kraj Kim Dzon Una nie jest jeszcze największą potęgą gospodarczą świata. Nic więc dziwnego, że kiedy rząd ogłasza sukces w zakresie zbrojeń, na ulice Pjongjangu wychodzą tysiące ludzi.

Kim Dzon Un ogłosił, że Korea jest w końcowej fazie testów rakiet IBM, które pozwolą wystrzelić bomby atomowe aż na teren znienawidzonych Stanów Zjednoczonych. Zdaniem przywódcy oznacza to, że jego kraj jest gotowy na wojnę nuklearną z zachodnim mocarstwem. Po tym przemówieniu zorganizowano gigantyczny pokaz poparcia ludności dla rządu.

Władze oraz ludność Korei Południowej są wyjątkowo zaniepokojone tym, co dzieje się u ich północnego sąsiada. Koreańczykom z południa nie podoba się, że totalitarne państwo, które w ostatnich miesiącach wielokrotnie groziło im podjęciem działań zbrojnych dysponuje coraz potężniejszym arsenałem nuklearnym. Według południowego ministra obrony, zeszłoroczne testy wykonywane przez wojsko Korei Północnej były najmocniejsze w ich dotychczasowej historii.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również