UDOSTĘPNIJ
fot. wikipedia/Ernests Dinka

Nie ustają starania Ewy Kopacz mające na celu zrzucenie z siebie odpowiedzialności za sytuację z pomieszanymi szczątkami ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Jej zdaniem w tak krótkim czasie nie dało ich się rzetelnie przebadać.

Zdaniem byłej premier przesłuchanie, w którym brała udział dotyczące braku przeprowadzenia sekcji zwłok ofiar z 10 kwietnia 2010 roku to element nagonki na całe jej środowisko polityczne. Wyznaje także, że sytuacja sprzed 7 lat nadal nie daje jej spokoju.

Mam te obrazy przed oczami. (…) Tych ciał, tego zapachu, którego nie mogę, mimo upływu czasu, wyrzucić z pamięci. To jest taki słodkawy zapach śmierci, pomieszany z ziemią i naftą – wyznaje Ewa Kopacz.

Zaznacza ona, że rosyjscy i polscy specjaliści nie mieli do czynienia z dobrze zachowanymi ciałami, ale porozrywanymi szczątkami, których w sumie było kilkaset. Jej zdaniem w tamtej sytuacji niemożliwe było szybkie i precyzyjne wykonanie sekcji zwłok.

Te zwłoki trzeba było włożyć do trumny, ułożyć jak puzzle. Przecież nikt nie miał złej woli mieszać lub zamieniać te kawałki. Do tego trzeba by było być zwyrodnialcem – tłumaczy była premier.

fot. http://www.se.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również