UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/Rafał Wójcikowski

W czwartek rano w mediach pojawiła się informacja o tragicznej śmierci posła Kukiz’15 Rafała Wójcikowskiego. Poseł stracił życie w wyniku wypadku samochodowego. Jak jednak przekonuje jeden ze świadków wypadku – ratownik – polityka można było uratować.

Poseł Rafał Wójcikowski zginął w czwartek rano, gdy jechał drogą ekspresową S8 w miejscowości Wędrogów w województwie łódzkim poseł Wójcikowski. Polityk stracił panowanie nad swoim pojazdem i uderzył w barierki. Wójcikowski osierocił dwójkę dzieci.

Z relacji jednego ze świadków wypadku wynika jednak, że polityka można było uratować. Mężczyzna (z zawodu ratownik), który rozmawiał z „Radiem Kierowców” ujawnił, że ratownicy biorący udział w akcji nie „spisali się” i pozwolili umrzeć Wójcikowskiemu.

 – Wyciągają teraz tego Pana (chodzi o Wójcikowskiego – przyp.red.), tam jest wypadek śmiertelny tak więc będzie pewnie dłuższy postój. Muszę powiedzieć tylko tyle, że udzielałem temu Panu pomocy… niestety w tym przypadku ratownicy się nie sprawdzili. Prosiłem wcześniej, że trzeba rozpocząć akcję reanimacyjną, bo jestem ratownikiem. Niestety nie posłuchali i zaczęli wdrażać procedury. Ja już wcześniej stwierdziłem, że puls słaby, słabnie oddech… pogonili mnie w końcu. Oczywiście ustąpiłem, bo to ich praca. Szanuję pracę ratowników ale myślę, że w tym przypadku można było tego Pana uratować – powiedział świadek, ratownik (nie będący wtedy na służbie).

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również