UDOSTĘPNIJ

W Komitecie Obrony Demokracji zaczyna się psuć atmosfera. Sam lider formacji, Mateusz Kijowski, zdradził w rozmowie z TOK FM, że jego przyszłość jako przewodniczącego nie jest już tak pewna jak wcześniej. 

Kijowski uważa, że KOD się podzielił, a część środowiska się radykalizuje i nie może pogodzić się z faktem, iż mimo działalności i marszów, PiS nadal jest u władzy. Ponadto, przyznaje, iż nie wszyscy w formacji cieszą się z jego przywództwa.

– Różni ludzie mają różne predyspozycje. Ludzie się różnie sprawdzają w różnych rolach. Mamy też wielu ludzi, którzy chcą, aby KOD był tylko „pokrzykiwaczem”. Jest też grupa, która widzi to tak: ”Skaczemy, skaczemy, a Kaczyński dalej jest u władzy” – mówił.

– Każda aktywność ludzka, tym lepiej się organizuje im więcej jest ludzi, którzy chcą ze sobą współpracować, tworząc sieć powiązań, która to scala. Są miejsca gdzie jest mnóstwo wspaniałych osób i oni razem współpracują, działają. Mamy również takie miejsca, gdzie zebrało się trochę ludzi, gdzie pojawiają się lęki i ambicję. Ludzie chcą tam udowodnić, że oni tam rządzą – dodaje.

Kijowski zapowiedział również, że jego pozycja lidera, a nawet dalsze członkostwo w KOD-zie stoją pod znakiem zapytania.

 – Szykujemy się do jesiennych wyborów na poziomie regionalnym. Szykujemy się do kongresu programowego. Nie przekształcimy się w partię. Ludzie, którzy tworzą KOD nie chcą by to była partia polityczna. KOD nie planuje własnych list i swoich ludzi na innych listach. Ale nie wiem co może się stać, może nie będę w KOD, różne mogą zdarzyć się rzeczy – powiedział lider KOD.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również