UDOSTĘPNIJ

W dobie internetu dziennikarstwo nie należy do najtrudniejszych zawodów świata. Żeby pozyskać lub zdementować wiadomość nie trzeba już umawiać się z informatorami w ciemnych zaułkach, ani upijać do nieprzytomności „właściwych” ludzi. Zwykle wystarczy kilka kliknięć myszki i klawiatury. Okazuje się jednak, że także to niektórych przerasta.

Oczywiście błędy zdarzają się każdemu, jednak rzadko medialne wpadki są aż tak spektakularne. Poziom absurdu jest tym wyższy, że artykuł Gazeta.pl powstał aby… ponaśmiewać się z nierzetelności mediów publicznych. Ale od początku.

Trzy dni temu informowaliśmy, że przemówienie Beaty Szydło robi furorę za oceanem. Wszystko za sprawą amerykańskich nacjonalistów, którzy masowo oglądają i udostępniają nagranie polskiej premier. Podobną wiadomość przekazało także TVP, a dziennikarze Gazety natychmiast zaczęli doszukiwać się manipulacji. Zaowocowało to kuriozalnym artykułem o złośliwym tytule: „Wiadomości mdleją z zachwytu: Szydło na ustach całego świata. No to sprawdzamy”.

– Na początek próbujemy odnaleźć film amerykańskich blogerek. Sama redakcja „Wiadomości” nam w tym niespecjalnie pomaga, bo podpisano je jedynie jako „youtube.com” – bez podania dokładnej nazwy kanału.
Na YouTube wpisujemy więc do wyszukiwarki słowa „polish prime minister” („polska premier”), ale (…) żaden z nich nie jest poszukiwanym filmem blogerek. Wszystkie mają w sumie ok 50 tysięcy wyświetleń.
Dopiero kiedy przypadkiem klikamy w kolejny link, odnajdujemy materiał wykorzystany w „Wiadomościach”. Jego autorkami są siostry z kanału, który ma łącznie niewiele ponad 5 tysięcy fanów, a sam film wyświetlono jak na razie… 19 tysięcy razy [taki wynik był w niedzielę wieczorem, tuż przed emisją „Wiadomości” – red.] – czytamy w dramatycznym opisie najbardziej spektakularnego śledztwa dziennikarskiego ostatnich lat.

Sęk w tym, że podczas intensywnych poszukiwań, dziennikarze Gazety zapomnieli skorzystać z tak zaawansowanego i tajemniczego narzędzia, jakim jest wyszukiwarka Google. Gdyby to zrobili, dowiedzieliby się, że popularność wystąpieniu Beaty Szydło zapewniła publikacja Milo Yiannopoulosa – lidera amerykańskich nacjonalistów. Jego nagranie Beaty Szydło zostało bowiem zobaczone nie przez 19 tysięcy, a… niemal 2 miliony osób.

Jak widać, internetowe poszukiwania nie są tak proste, jak mogłyby się wydawać.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również