UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia

Władimir Putin, prezydent Rosji, kilka lat temu zapoczątkował tradycję składania głowom innych państw życzeń pod koniec roku. Takie życzenia noworoczne nie są odbierane jednak tylko jako serdeczność rosyjskiego przywódcy, ale także jako zapowiedź stosunków między Rosją a danym krajem w nadchodzącym roku. Polska może mieć się czego obawiać.

Życzenia Władimira Putina rozeszły się niemal po całym świecie. Prezydent Rosji szczególnie serdecznie zwrócił się do państw w przeszłości wchodzących w skład ZSRR, bądź leżących teraz na jego dawnych terenach. Do takich zaliczają się Kazachstan, Białoruś, Azerbejdżan czy Mołdawia, w której niedawno rządy objął prorosyjski prezydent Igor Dodon.

Putin nie zapomniał też pozdrowić papieża. Franciszek otrzymał od rosyjskiego prezydenta, w którym ten wyraził nadzieję na dalszą współpracę ze Stolicą Apostolską. Putin podkreślił, że bardzo żywi „wiarę w dalszy owocny rozwój konstruktywnej współpracy między Rosją i Watykanem, opierającej się na podobieństwie podejść do najbardziej palących problemów współczesności”.

Poza Watykanem pierwszy mąż Rosji wysłał swe pozdrowienia także do prezydenta pogrążonej w katastrofalnym kryzysie Wenezueli, Nicolasa Maduro, królowej UK, Elżbiety II, premiera Węgier, Viktora Orbana czy kanclerz Niemiec, Angeli Merkel. Do tej ostatniej pisał o tym, że 2016 rok uświadomił mu potrzebę zacieśnienia współpracy rosyjsko-niemieckiej.

 – W liście podkreślono, że miniony rok potwierdził zapotrzebowanie na współpracę rosyjsko-niemiecką w celu rozwiązania palących problemów regionalnych i międzynarodowych oraz stawienia czoła zagrożeniom i wyzwaniom, jakie związane są z globalnym bezpieczeństwem – napisała w komunikacie administracja Kremla.

Na uprzejmości ze strony Putina nie ma jednak co liczyć Polska czy Ukraina. Oba te kraje w mijającym roku podpadły w swojej polityce Rosji: Ukraina zaogniającym się konfliktem w Donbasie, Polska sporem o Tu-154M i likwidacją pomników sowieckich bohaterów. Ani Petro Poroszenko, ani Andrzej Duda nie otrzymali pozdrowień.

Co ciekawe, w tej samej sytuacji znalazł się Barack Obama. Gest ustępującego prezydenta USA, który nakazał wydaleni z kraju 35 rosyjskich dyplomatów wściekło Kreml, ale nie spotkało się z odwetem Putina. Ten przesłał bowiem swoje pozdrowienia Donaldowi Trumpowi. W liście do prezydenta-elekta napisał, że normalizacja stosunków między Waszyngtonem a Moskwą jest niezbędna dla pokoju na świecie.

 – Poważne globalne i regionalne wyzwania, z którymi mierzą się nasze kraje w ostatnich latach, naocznie potwierdzają, że rosyjsko-amerykańskie stosunki stały się ważnym czynnikiem zapewniającym stabilność i bezpieczeństwo we współczesnym świecie – czytamy w liście Władimira Putina.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również