UDOSTĘPNIJ
źródło: pexels.com. deredactie.be

Zamiast znaleźć sposób na legalne dojście do fortuny, wolała oszukać jakiegoś bogacza. Renata K., bo tak nazywa się mieszkanka Chojnic (woj. pomorskie) wykorzystała wystawę sztuki, by przekonać do siebie naiwnych i majętnych. Nie spodziewała się jak łatwo jej pójdzie.

Polka opracowała cały plan, który miał doprowadzić ją do ogromnych pieniędzy. Pracę nad nim zaczęła jeszcze w Polsce, gdzie udało jej się pozyskać pieniądze od jednego z lokalnych biznesmenów. Dzięki zdobytym finansom wyjechała do Sznghaju. Tam zaczęła realizację reszty swojego podstępnego planu.

W Szanghaju zajęła się organizacją wystawy dzieł sztuki polskiego artysty. Ranata K. nie miała jednak w planach promować jego dzieł. Wystawa była tylko narzędziem, które miało pomóc jej uzyskać wielkie pieniądze. Za pomocą eksponatów zyskała uwagę możnych.

40-letnia Polka wszystkim przedstawiała się jako bogata polska mecenaska sztuki. Robiła tak aż do momentu, kiedy poznała Chinkę z bardzo zasobnym portfelem. Ta z chęcią zainwestowała w fałszywy interes Polki. Renacie K. udało się naciągnąć Chinkę na 360 tys. euro (około 1,6 mln złotych). Przekonała bowiem azjatycką bogaczkę do swoich kłamliwych „pomysłów na biznes”.

Jak podaje słupska prokuratura, kobieta uzyskane finanse przelała na konto matki. Ani myślała, by realizować pomysły na biznes, o których mówiła tyle Chince. Tysiące euro wydała na swoje liczne zachcianki.

 – Pieniądze, przelane na konto jej matki, przeznaczyła w całości na zaspokojenie swoich potrzeb, wbrew uzgodnieniom zawartej umowy. Oczywiście pożyczki w określonym terminie nie zwróciła – mówi Jacek Korycki z prokuratury w Słupsku.

Sprawa Renaty K. już toczy się w słupskim sądzie. 40-latka złożyła oświadczenie, w którym wyjaśniła sprawę ze swojego punktu widzenia. Prokuratura wskazuje jednak, że to było całkowicie niezgodne z zebranymi dowodami. Polce grozi 10 lat więzienia.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również