UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com, wikimedia.org

Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Unii nie podoba się bowiem, że polscy twórcy biopaliw polegają głównie na dostawach biokomponentów od polskich podmiotów. To nie pierwszy raz, kiedy Bruksela próbuje wpłynąć na rozwój polskiego rynku biopaliw. Zaczęło się od upomnień, później w 2014 roku przesłano polskiemu rządowi „umotywowane stanowisko”. Jak dotąd obyło się jednak bez oczekiwanych przez Unię rezultatów.

UE już od dłuższego czasu uważnie obserwowała jak działa wytwarzanie biopaliw w Polsce. Szczególnie niechętnie Unia odnosiła się do tego, że znaczna większość surowców, z których produkowane są biopaliwa, pochodzą od polskich przedsiębiorstw.

Jak dotąd obyło się na tej płaszczyźnie bez pozwów. Dotychczas bowiem Unia opierała swoje próby ukrócenia tego procederu na upominaniu Polaków i swoich stanowiskach przesyłanych do polskiego rządu. Sytuacja uległa zmianie, gdy Orlen razem z zajmującą się wytwarzaniem biododatków do paliw firmą Wratislawa Bio wszedł na niemiecki rynek. Komisja Europejska skierowała pozew do unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

Zdaniem szefa Wratislawa Bio, Grzegorza Ślaka, za tym działaniem i niechęcią Unii do polskich biopaliw stoi mocne lobby wielkich koncernów produkujących biokomponenty. Takim podmiotem jest chociażby fińskie Neste – największy tego typu koncern w Europie.

„Nie spodziewałem się, że unijnych urzędników stać na tak agresywny lobbing wbrew polskim interesom. Niedawno zaczęliśmy sprzedaż biododatków w Niemczech. Widocznie bardzo ukuło to czyjeś ambicje, że polski producent razem z Orlenem wychodzi na Zachód Europy” – mówi Ślak.

W Polsce wytwarzaniem składników do biopaliw zajmuje się kilka większych firm. Zaliczają się do nich Bioagra Oil (lider w tej branży), Wratislawa Bio i dwie rafinerie – Jedlicze i Trzebinia. Poza nimi jest też bardzo dużo mniejszych zakładów przetwarzających tłuszcze i gorzelni, które lokalnie produkują takie komponenty. Szacuje się także, że rzepak w celu wytworzenia biopaliwa sieje od 80 tys. do 100 tys. polskich gospodarstw.

Co ciekawe, na pozwie do Trybunału się nie skończyło. Unia zastrzegła, że olej napędowy nie może zawierać więcej niż 7% biododatków. Jeśli ma ich więcej – musi być oznaczony jako ON BIO. Jednak i wtedy tych dodatków nie może być więcej, niż 20%. Ponadto UE oskarżyła polskich rolników o nieekologiczne zachowanie. Chodzi o niszczenie różnorodności na polach na rzecz obsiewania ich w całości rzepakiem.

Rzepak ten jest jednak siany zgodnie z dyrektywą z 2009 roku. Ta wymaga, by do 2020 roku minimum 10% energii zużywanej w transporcie pochodziło ze źródeł odnawialnych. Polska postawiła na biopaliwa, a rzepak jest uważany za źródło odnawialne.

Według Adama Stępnia z Krajowej Izby Biopaliw, „jeśli Polska ma realizować politykę narzuconą odgórnie przez Unię, to chociaż niech Polacy na tym zarabiają”.

„Jeśli w wyniku narzuconej przez Brukselę polityki biopaliwowej mamy coś dolewać do paliw to niech przynajmniej zarabia na tym polski rolnik i polskie firmy tej branży. Wolę uzależnienie od rodzimego rolnika niż uzależnienie od importu zagranicznych produktów. Przynajmniej wtedy, część obiegu pieniądza realizuje się w Polsce” – komentuje sprawę Adam Stępień.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!

źródło: natemat.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również