UDOSTĘPNIJ

Kancelaria Donalda Tuska zamówiła cykl filmów ?edukacyjnych? dla pracowników najważniejszych centralnych urzędów państwowych oraz ministerstw, traktujący o nierównym traktowaniu obywateli. W tych filmach tradycyjna rodzina została przedstawiona jako siedlisko przemocy wobec kobiet oraz dzieci, zaś homoseksualistów określono jako bezbronną i prześladowaną przez heteroseksualną większość grupę społeczną.

O sprawie poinformował portal niezalezna.pl. Całość pełnych bzdur materiałów filmowych kosztowała polskiego podatnika około 700 tys. zł. Urzędnicy dowiedzieli się z nich, m. in. że główną przyczyną przemocy w rodzinie jest tradycyjny podział ról kobiet i mężczyzn oraz brak możliwości wybrania sobie płci przez poszkodowane w ten sposób dzieci.

Wpływ biologicznej płci na rozwój dziecka ma zdaniem autorów filmu ?prowadzić do ograniczeń i nieprawidłowości w funkcjonowaniu psychicznym i społecznym jednostek?. Wspomniany cykl filmów jest także dofinansowany ze środków z budżetu Unii Europejskiej.

W tym miejscu należy postawić kilka zasadniczych pytań ? po pierwsze, jak finansowanie i stosowanie przez rząd tego typu ideologicznych instruktaży dla pracowników administracji ma się do neutralności światopoglądowej państwa, o której tyle mówi lewica? Konstytucja RP wprost nakazuje władzom zachowanie neutralności wobec wszystkich poglądów i zakazuje państwowego wspierania jakiegokolwiek światopoglądu. Czyżby ten zapis ustawy zasadniczej służył wyłącznie jako pałka do lewackiego ?dyscyplinowania? katolickich polityków?

To już nie pierwszy raz, kiedy pieniądze polskiego podatnika przeznaczane są na wsparcie propagandy ideologii gender. Jak głośno informowały niezależne media, Konstytucja RP gwarantująca rodzicom prawo do wychowania dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami jest także łamana poprzez propagowanie gender w placówkach edukacyjnych. Po drugie ? dlaczego rząd nie reaguje wobec omijania przez organy Unii Europejskiej traktatów, gwarantujących państwom członkowskich wyłączność na sprawy z zakresu moralności i wychowania? Dlaczego Unia Europejska współfinansuje projekty propagujące określoną wizję rzeczywistości?

Czy w ten sposób, a także choćby poprzez uzależnianie przyznania dotacji od promocji gender, Unia Europejska nie wchodzi w kompetencje zastrzeżone dla władz krajowych? Dlaczego polski rząd nie zabiera głosu na forum unijnym w tej sprawie?

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNiezłomni,Wyklęci,Nieśmiertelni
Następny artykułKlient panem rynku ? zawsze. Widz panem Polskich mediów ? nigdy. Czas to zmienić?
Sergiusz Muszyński
Radny Powiatu Piaseczyńskiego z listy PiS i jeden z liderów Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości. Student prawa na UKSW.