UDOSTĘPNIJ

Chociaż poparcie dla obozu Prawa i Sprawiedliwości zdaje się być stabilne, to jego wewnętrzne struktury burzą się na naszych oczach. Już wcześniej w PiS pojawiały się konflikty, a kiedy prezydent Andrzej Duda ogłosił swoją decyzję o wetach, nerwy puściły w zasadzie wszystkim.

Zaczęło się od ataków na prezydenta Andrzeja Dudę, do historii przejdzie też „bitwa na orędzie’, jaką stoczył on z Beatą Szydło. PiS wydaje się coraz mniej stabilny, a Jarosławowi Kaczyńskiemu wreszcie puściły nerwy i postanowił przypomnieć, kto tu rządzi.

O wczorajszym przemówieniu Kaczyńskiego było naprawdę głośno – zapowiedział on bowiem, że za rok zakończone zostaną miesięcznice smoleńskie. Mało kto zwrócił jednak uwagę na ukryte znaczenie tej wypowiedzi.

Kaczyński obiecał bowiem Polakom, że do tego terminu wyjaśnione zostaną wszelkie wątpliwości ws. katastrofy. Jednak to, co dla obywateli jest obietnicą, dla Macierewicza i Ziobry stało się bezwzględnym terminem.

Pomimo szumnych zapowiedzi, PiS na temat Smoleńska nie powiedział nam niemal nic, czego nie ujawniono by za rządów PO. Cała sprawa ciągle budzi jednak kontrowersje, a w Jarosławie Kaczyńskim – prawdziwą wściekłość.

Prezes nie może przeżyć, że dwaj jego najważniejsi ministrowie odpowiedzialni za wyjaśnienie katastrofy nie mają w tej kwestii żadnych sukcesów. To dlatego wyznaczony termin został im podany nie prywatnie, a publicznie, przed całym narodem. Na szali leży honor Kaczyńskiego, można więc mieć pewność, że prezes nie odpuści swoim ministrom.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również