UDOSTĘPNIJ

Magdalena Ogórek startowała w wyścigu prezydenckim reprezentując Sojusz Lewicy Demokratycznej. Jej wynik był jednak bardzo słaby, a kampania zniechęciła do SLD wielu lewicowców. Teraz wyszło na jaw dlaczego Ogórek w ogóle wystartowała.

Leszek Miller, który wycofał się z życia publicznego, skomentował decyzję o wyborze Magdaleny Ogórek. Okazało się, że przyczyna była dość żenująca. Nikt nie chciał  startować z ramienia SLD i w ostateczności tylko Ogórek skusiła się na ofertę. Na początku była daleko na liście potencjalnych kandydatów, aczkolwiek w końcu nie było innej opcji i przyjęła propozycję, którą każdy wzgardził. SLD musiał kogoś „wepchnąć” na kartę wyborczą, bo obawiano się, że jeśli partia nie wystartuje w tych wyborach, to będzie to dla niej silny cios przed wyborami parlamentarnymi. Okazało się, że cios i tak został zadany, bo kampania Ogórek była słaba.

– Nie było innych chętnych. Wszyscy mówili, że to wybory na niby – mówił Leszek Miller w programie „Burza Polityczna”.

Co ciekawe, inni politycy lewicy, którym Miller proponował start w wyborach, odpowiadali, że „nie tym razem, bo te wybory Komorowski już wygrał”. Jak się wkrótce okazało, mocno się mylili, bo urząd został przejęty przez Andrzeja Dudę.

Z kolei po klęsce w wyborach, była kandydatka na prezydenta zmieniła front i zaczęła współpracować raczej z obozem konserwatywnym. Obecnie pracuje w TVP i prowadzi program „W tyle wizji” wraz z prawicowymi dziennikarzami.

 

 

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również