UDOSTĘPNIJ

Spór ws. Trybunału Konstytucyjnego trwa już od bardzo długiego czasu. Jeden z polityków Prawa i Sprawiedliwości uważa, że niedługo dobiegnie on końca. Zupełnie innego zdania jest jednak europoseł Janusz Korwin-Mikke.

Widać ten koniec. Koniec nastąpi w chwili, gdy główny aktor tego teatrzyku (chodzi o profesora Andrzeja Rzeplińskiego – przyp. red.) – bo to niestety robi przykre i kompromitujące wrażenie – skończy swoją kadencję i opuści Trybunał Konstytucyjny – powiedział Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu i szef klubu parlamentarnego PiS.

Kadencja Andrzeja Rzeplińskiego wygasa już w grudniu tego roku, co zdaniem polityków PiS pozwoli na zakończenie sporu. Na kwestię spojrzał także Korwin-Mikke, który nie zgadza się z tą opinią. Według Janusza Korwin-Mikkego dalsza eskalacja sporu doprowadzi do wojny domowej. Na początek prawnej, jednak nie wyklucza, że na ulice będzie musiało wjechać wojsko.

Jeżeli Sejm, Senat oraz rząd zachowają się konsekwentnie i uznają decyzję Trybunału za nieistotną, to mamy w kraju wojnę domową. Na razie prawną, ale może się to skończyć inaczej.

Chcieliście demokracji to ją macie. Demokracja to tyrania większości. PiS, mając poparcie większości, będzie robił to, co chce.

Rzeczpospolita rozpada się na dwa kawałki.Być może na ulice będzie musiało wkroczyć wojsko i rozpędzić polityków z obu stron. Ludzie chcą żyć normalnie w kraju, w którym jest normalność, a nie spory partyjne z obu stron. – pisze Korwin.

Zgadzacie się, że rozwój konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego może doprowadzić do wojny domowej?

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

źródło: facebook

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również