UDOSTĘPNIJ

Jak informuje Le Figaro, do meczetu w Le Mans został wrzucony granat. Według gazety, w świątyni po eksplozji wypadły szyby.

Do meczetu wrzucono również trzy inne granaty, które nie eksplodowały. W wyniku ataku nikt nie został ranny.

Tymczasem na południu Francji w Port-la-Nouvelle ostrzelano salę modlitewną. W miejscowości Villefranche doszło do eksplozji w pobliżu innego meczetu.

Do wybuchu doszło około godziny 6 rano. Eksplozja zniszczyła witrynę baru znajdującego się obok islamskiej świątyni. Według wstępnych doniesień przyczyną był wyciek gazu, aczkolwiek nawet burmistrz miasta obawia się, że to zdarzenie miało związek z wczorajszą tragedią w Paryżu.

Nikt nie przyznał się do podłożenia bomby, a sprawę bada policja, która zamknęła sąsiednie ulice.

Po wczorajszym zamachu, w wyniku którego zginęło 12 osób, policja rozpoczęła trzech sprawców zidentyfikowanych jako 18-letni Hamyd Mourad oraz bracia Kouachi – 34-letni Said i 32-letni Cherif. Mourad w nocy oddał się w ręce policji; twierdzi, że jest niewinny.

źródło: onet.pl