UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/Rafał Wójcikowski

Wokół śmierci Rafała Wójcikowskiego wciąż krąży wiele nierozwiązanych pytań. Nowe światło na okoliczności wypadku rzucają zeznania świadków twierdzących, że koło miejsca zdarzenia przejeżdżała ciężarówka.

Rafał Wójcicki zginął w wypadku samochodowym 19 stycznia. Tego dnia jechał do Warszawy drogą S8. Jego auto uderzyło w barierki. Poseł okrążył samochód, aby obejrzeć zniszczenia, po czym wsiadł do niego z powrotem. Chwilę później w auto uderzył inny samochód. Wokół przyczyn wypadku narosło wiele teorii wiążących śmierć posła z pogróżkami, które dostawał.

Śledczy trafili właśnie na nowy trop. Według świadków zdarzenia obok samochodu przejechać miała ciężarówka. Teraz łódzka prokuratura szuka jej kierowcy.

Wśród poszukiwanych świadków jest kierowca białego tira – potwierdza prokurator Krzysztof Kopania.

Wójcikowski informował o tym, że jest nachodzony. Poseł otrzymywał groźby po tym, jak zainteresował się konkretnymi spółkami giełdowymi. Jednym z nierozwiązanych pytań dotyczących wypadku jest sprawa akumulatora, który znaleziono ok. 20 metrów od samochodu posła. Jeżeli wierzyć ekspertom, element nie mógł wypaść z samochodu.

ZOBACZ TAKŻE – Poseł Kukiz’15 został zabity? Przed śmiercią odkrył aferę na grube miliardy złotych

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również