UDOSTĘPNIJ

Takiej sprawy nie było już dawno. Miliony euro, rozbudowana siatka kontaktów, luksusowe samochody, nielegalna broń i samolot prezydenta. A w samym centrum tego wszystkiego – Polak.

Na trop polskiego multimilionera policja natrafiła w 2012 roku, jednak do faktycznego zatrzymania doszło dopiero 4 lata później. Według hiszpańskich funkcjonariuszy, mężczyzna dorobił się swojego majątku na nielegalnym handlu bronią. Jedna ze związanych z nim firm miała negocjować sprzedaż 200 tysięcy kałasznikowów, wyrzutni rakiet a nawet czołgów. Cały ten arsenał był przeznaczony dla klientów z Sudanu Południowego.

Żeby chronić swoje interesy, mężczyzna (wiadomo jedynie, że jest Polakiem oraz byłym żołnierzem) używał rozbudowanej siatki kontaktów. Wraz z nim aresztowano jeszcze 8 osób, w tym jednego policjanta, który miał udzielać handlarzowi poufnych informacji w zamian za sowitą zapłatę. Same znajomości mogłyby jednak nie wystarczyć, dlatego Polak podszywał się pod dyplomatę.

Aresztowany posługiwał się nieważnym paszportem dyplomatycznym Gwinei Bissau, a do przewozu broni wykorzystywał między innymi samolot prezydenta Gambii. Jego luksusowej rezydencji strzegły nie tylko kamery i ochroniarze, ale również zainstalowana na ogrodzeniu tabliczka. Zgodnie z jej treścią, dom znajduje się na terytorium konsularnym i pozostaje pod ochroną prawa międzynarodowego. Ponadto, Polak przedstawiał się jako doradca ekonomiczny premiera Gwienei Bissau.

źródło: polsatnews

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również