UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Ja Fryta / publicdomainpictures

Krystyna Janda, która w ostatnich tygodniach czynnie udziela się w polityce w sprawie prób zaostrzenia prawa antyaborcyjnego, poinformowała na jednym z portali społecznościowych, że doniosła do prokuratury na samą siebie. Tym samym wzięła udział w ogólnopolskiej akcji zgłaszania się kobiet do prokuratury jako organizatorki „czarnego protestu”.

Krystyna Janda od początku burzy związanej z próbami zaostrzenia prawa antyaborcyjnego nie kryje swojego zaangażowania i poparcia dla „czarnego protestu” organizowanego przez środowiska kobiece w ramach sprzeciwu wobec całkowitego zakazu aborcji.

Po organizacji jednego z największych protestów w ubiegłym tygodniu w stolicy do prokuratury trafiły dwa zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez organizatorów manifestacji oraz ich uczestniczki. Więcej w tej sprawie pisaliśmy tutaj. Śledczy w reakcji na zawiadomienia zaczęli domagać się od stołecznego ratusza i innych urzędów miejskich informacji na temat organizatorów tj. ich danych osobowych.

Natychmiast po tym jak informacja o działaniach prokuratury przedostała się do mediów, tysiące kobiet z całej Polski zaczęło się zgłaszać do lokalnych oddziałów prokuratur i podawać się za organizatorki „czarnego marszu”. Do tej pory blisko 8 tysięcy kobiet doniosło na siebie do prokuratury.

Do najnowszej akcji kobiet dołączyła pomysłodawczyni „czarnego protestu”, Krystyna Janda.

 – Podpisuję się tak jak wszyscy, by zamanifestować absurd tej sytuacji. Żyjemy w kraju, gdzie jest wolność zgromadzeń, więc o co w ogóle chodzi? O treść transparentów? W niedawnej przeszłości były podobne zarzuty w sprawie innych haseł, tylko w tamtych sprawach prokuratura nikogo nie ścigała. A powinna. Wybiórczość organów ścigania jest wkurzająca i oburzająca. Trzeba się będzie zastanowić jak dalej postępować, jeśli to będzie rozpatrywane na poważnie – powiedziała Janda.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :


bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również