UDOSTĘPNIJ
Foto: pl.hdscreen.me/ pl.wikipedia.org/ commons.wikimedia.org

Mordercy, zbrodniarze i nacjonaliści wzorujący się na hitlerowcach są gdzieniegdzie wręcz upragnieni jako symbole narodowe. Są narody, które właśnie takim postaciami się szczycą i pragną być z nimi kojarzeni. Stadiony i odbywające się na nich mecze powinny emanować czerwono-czarnymi flagami odwzorowanymi od nazistowskich. Czy tylko mi tu zajeżdża prymitywizmem i kompletnym brakiem ucywilizowania ? No cóż, co kraj to obyczaj.

Trener reprezentacji Ukrainy, jak i wielu Ukraińców pragnie przywrócenia niektórych symboli narodowych. Są bardzo zdziwieni i zniesmaczeni tym, że symbole te Europa odbiera jako faszystowskie, skoro nimi przecież rzekomo nie są. Symbole te stanowią przecież historię Ukrainy, a nie faszyzmu, jak powiedział trener Gławińskyj. Przypomnijmy, że FARE (Football Against Racism in Europe) zabroniła używania na stadionach czy podczas meczów niektórych znaków, które uważa za faszystowskie.

Ktoś powie, że to nic dziwnego, że Ukraińcy bronią swoich symboli narodowych, bo każdy naród by o nie walczył. Tylko spójrzmy, o jakie symbole narodowe chcą walczyć nasi sąsiedzi. Na liście zakazanej symboliki widnieją, m.in. portrety Stepana Bandery, Romana Szuchewycza oraz czerwono-czarna flaga OUN. Według Gławińskyja Bandera oraz Szuchewycz nie byli przecież faszystami. Taki pogląd wynika według z niego z 70 lat propagandy, jaką rozsiewano, podczas gdy Ukraińcy umierali z powodu Wielkiego Głodu. Dla wielu jego rodaków obie postaci są wręcz bohaterami narodowymi.

To teraz czas na krótką lekcję historii. Stepan Bandera był głównym przywódcą Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji OUN-B. Sam nie brał udziału w ludobójstwie, jakiego dokonali nacjonaliści, czy zwani też później od jego nazwiska: banderowcy, na Polakach. Jego frakcja jest jednak przede wszystkim odpowiedzialna za rzezie połączone z wymyślnymi torturami; to jego idea przyświecała mordercom. Polaków mordowano wtedy wyłącznie za to, że byli Polakami. Ukraińscy nacjonaliści prowadzili wtedy politykę czystki etnicznej ku czci samostijnej Ukrainy.

Jeśli chodzi o Romana Szuchewycza, to historia jest podobna. Szuchewycz był jednym z przywódców OUN. Należał także do frakcji Bandery OUN-B. Został także przywódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii. Jest głównym odpowiedzialny za zaakceptowanie taktyki UPA przeciw Polakom, która polegała na ich brutalnym mordowaniu. Szuchewycz należał także podczas II wojny światowej do hitlerowskiego 201 batalionu Schutzmannschaft. Razem z Banderą zostali pośmiertnie ogłoszeni bohaterami narodowymi przez prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę.

To o takich ludzi, o takie symbole narodowe walczą nasi sąsiedzi ze wschodu. Organizują pochody, stawiają pomniki i czczą morderców i faszystów. Żądają przywrócenia banderowskiej flagi jako symbolu Ukrainy, a warto zwrócić uwagę, że owa flaga jest zrobiona na wzór flagi nazistowskiej. Różnicą jest ułożenie kolorów; w przypadku Ukrainy jest to flaga czerwono-czarna.

Skoro Ukraińcy bronią właśnie takich wartości, to co można powiedzieć o bycie narodu? Do dziś działa neobanderowska partia Swoboda. Wiele razy władze Ukrainy „upomniały” się o wschodnie ziemie polskie, jakoby należały kiedykolwiek do nich, zapominając jednocześnie o tym, do jakiego państwa od wieków należały tzw. Kresy Wschodnie. Ukraińcy mieszkający na ziemiach Polski zabraniają wręcz wspominać o ludobójstwie, zwłaszcza jeśli sami są potomkami banderowców. Boją się tej prawdy, a jednocześnie padają na kolana przed zbrodniarzami, oddając im cześć i chwałę. Aż się prosi, by powiedzieć: „Jacy bohaterowie, taki naród” i odwrotnie.





    

Zobacz również