UDOSTĘPNIJ
źródło: dailymail.co.uk, flickr.com

O Dinko Wałewie głośno było na przełomie marca i kwietnia, kiedy to jego osobą zainteresowane były media z całego świata. Bułgar zasłynął wtedy jako „łowca imigrantów”. Okazuje się jednak, że jego działania są nie w smak samozwańczemu kalifatowi. ISIS wyznaczyło bowiem 50 tys. dolarów za głowę 29-latka.

W artykule z 4 kwietnia pisaliśmy o Wałewie i jego akcjach mających na celu patrolowanie granicy bułgarsko-tureckiej. Wałew, który rekrutuje w tym celu po kilkudziesięciu mężczyzn i do swoich akcji wykorzystuje m.in. quady i transportery gąsienicowe, szybko został okrzyknięty w swoim kraju superbohaterem.

„To co robię, opisałbym po prostu, jako formę aktywności sportowej. W końcu nie możecie opisywać czynności sportowych, jako pełnych przemocy” – mówi o swoich akcjach Wałew.

Po tym jak o Wałewie zrobiło się głośno w kraju, zainteresowały się nim media na całym świecie. Wywiady z mieszkańcem nadgranicznego miasteczka Jamboł przeprowadzały stacje takie jak chociażby BBC. To właśnie podczas wywiadu udzielanego Brytyjczykom, Bułgar powiedział, co myśli o imigrantach.

To odrażający i źli ludzie, którzy powinni zostać tam, gdzie byli. To terroryści, dżihadyści, talibowie” – mówił Wałew.

Niedawno bułgarskie służby ostrzegły Wałewa przed atakiem ze strony ISIS. Jak się bowiem dowiedziała Bułgarska Państwowa Agencja Bezpieczeństwa, za głowę 29-latka wyznaczono nagrodę. Informację o polowaniu na „łowcę imigrantów” znaleziono na kilku stronach internetowych, które mają być finansowane przez dżihadystów.

Według zamieszczonych tam ogłoszeń, ten kto zabije Wałewa, otrzyma 50 tys. dolarów. Sam Bułgar nie przejmuje się jednak polowaniem na swoją osobę. Zapowiedział, że jego akcje będą normalnie przeprowadzane i nie ma zamiaru się ukrywać.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!

źródło: ndie.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również