UDOSTĘPNIJ

 

…oto jest pytanie? – napisałby klasyk. Jednak bardziej niż szekspirowski dramat wrześniowe referendum przypomina raczej grecką tragedię – w której każda decyzja kończy się czyjaś śmiercią. Bronisław Komorowski ostatnim tchnieniem, wsparł establishment, w dodatku pozorując ukłon w stronę antysystemowców i zafundował nam referendum. (Po prawdzie fundatorami jesteśmy my – ja jestem, Pan jest o Pani jest.) Jednak warto przyjrzeć się temu referendum bliżej, gdyż w wydawałoby się prostych pytaniach tkwi całe kilo goryczy.

Po pierwsze Pan Prezydent zapyta nas, gdy już prezydentem nie będzie, czy popieramy JOW-y. A w zasadzie to zapyta nas po prostu o to, czy z obecnej ordynacji wykreślić pojęcie „proporcjonalna”. W przypadku, jakiegoś cudu, gdyby ponad 50% uprawnionych w ogóle do głosowania poszło i jeszcze w większości zagłosowali by za to, co ta decyzja dla nas oznacza. Po pierwsze NIC, gdyż referenda w Polsce są jedynie narzędziem zaciągania opinii. Po drugie też NIC, bo nikt nie powiedział nam jaka jest propozycja zamiast ordynacji proporcjonalnej. Jeżeli nie taka to najprawdopodobniej większościowa. Super. To tak jakbyśmy się zapytali czy z cukierków wykreślić cukier, ale nikt nie zaproponował czy zastąpi go witaminami czy arszenikiem. Efekt jest taki, że głosując przeciw obecnej ordynacji wybieramy jakąkolwiek inną, a być może nawet nie wybieramy nic innego. Najprawdopodobniej po wyborach do władzy dojdzie PiS, który jest przeciwnikiem JOW-ów. I wtedy PO powróci do swojej starej śpiewki, że oni JOW-y popierają, popierali i popierać będą. Ba! Oni nawet powiedzą, że je wprowadzili do senatu i do Rad Gmin w pomniejszych miasteczkach. Tylko jak to zrobili? Otóż po pierwsze drodzy państwo PO przeprowadziła zamach na równość wyborów. Dlaczego? A no, dlatego, że największym okręgiem do Senatu pod względem populacji jest okręg 30 (w którym mam przyjemność mieszkać) a najmniejszym 61. W trzydziestce mieszka prawie 650 tysięcy ludzi, w sześćdziesiątce jedynce niespełna 220 tysięcy. W związku z tym głos człowieka z 61-go okręgu ma większą wagę niż tego, z 30 który rozmywa się na ponad pół miliona obywateli! Taka to równość wyborów proszę Państwa! Czy tego chcą zwolennicy JOW? No nie! Ponad to mówią oni np. o możliwości odwołania posła. A czy istnieje procedura odwołania senatora? Też nie. W związku z tym zanim w pierwszym pytaniu zagłosujemy TAK – pomyślmy za czym głosujemy, bo w zasadzie nikt tego nie wie.

No więc drugie pytanie. Czy jesteś zwolennikiem niefinansowania partii politycznych z budżetu? Oczywiście, że nie jestem. Jestem przeciwnikiem finansowania ich garniturów, ośmiorniczek i fajnych biurowców – to tak. A więc jestem przeciwnikiem obecnego modelu. Jednak to nawet nie jest ważne, bo ponownie jak w przypadku pytania pierwszego nie mam pojęcia jaka jest kontrpropozycja. To tak jakby ktoś mi powiedział, że zamieni mi samochód na ten, który stoi w tym, tam zamkniętym garażu. Być może zamienię Opla na nowe BMW, 770 ale równie dobrze, a nawet bardziej prawdopodobne jest to, że dostanie mi się czerwono-rdzawy malczan. Taki to wolny wybór. Ktoś z czytelników, zagwarantuje mi, że partia rządząca pod wpływem referendum nie uchwali przepisów najlepszych dla siebie – może nawet mają już gotowych sponsorów? Nie wiem, ale nie mam też pojęcia czy aby tak, właśnie nie jest.

Jednak wszystko to mrzonki, gdyż do referendum nie pójdzie te 50% + 1 obywatel. Jeżeli ktoś uważa inaczej, czekam na godne proporce zakładów. I w tym jest właśnie największe niebezpieczeństwo gdyż jest jeszcze pytanie trzecie. Czy prawo podatkowe powinno być interpretowane na korzyść podatnika? A cóż to za durne pytanie?! Czy ktoś chce na nie odpowiedzieć NIE? Ktoś jest kogutem czekającym na niedzielę? Afroamerykaninem głosującym na apartheidem? Więc, po co w ogóle zadano to pytanie? A no właśnie dlatego, że referendum nie będzie wiążące! I wtedy wyjdzie Pani Premier i Pan Minister i powiedzą, nam że dla większości rodaków problem ten w ogóle nie występuje, a może nawet są takiemu rozwiązani przeciwni. I bach! Uchwalą nam przepisy, że niejasności prawa podatkowego interpretowane są z korzyścią nie dla obywatela a dla Urzędu Skarbowego.

I powstaje dylemat – iść i głosować Bóg jedyny wie, za czym czy nie iść i dowiedzieć się 7 września, że sam chciałem by prawo działało na moją niekorzyść! Wybór iście polski – pomiędzy złem a złem, mniejszym i większym, innym i jeszcze niniejszym.

Dziękujemy Panie Prezydencie! Dziękujemy za wolność wyboru, świadome podejmowanie decyzji, realną debatę publiczną. Dziękujemy za bycie tak antysystemowym! Dziękujemy, że na tę hucpę możemy wydać lekko 100 milionów. A przede wszystkim dziękuję za to, że przez pięć lat nic Pan nie robił, bo jak się już za coś Pan zabrał….to wyszło jak zwykle.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułAl-Kaida dokonała pokazowej egzekucji 18-stu członków ISIS
Następny artykułWstecz#1 Kamiński o LGBT: No przecież to pedały są (video)
Dariusz Szczotkowski

Wiceprzewodniczący krajowej struktury FMS. Działacz SLD – bardziej aktywista niż aparatczyk. Znany jako Rurkowiec. Socjolog. Zainteresowany polityką społeczną i rozwojem obywatelskim. Mocniej czerwony niż tęczowy.

Zobacz również