UDOSTĘPNIJ

Ostatnio, całkowitym przypadkiem, znalazłem na łamach portalu youtube filmik, który zwraca uwagę na bardzo ciekawe zjawisko. Film ten nosi tytuł „Selfie ze strażą miejską”. Jego autorem jest niejaki Ravgor – osoba bardzo popularna w świecie internetu. Mimo że nie jestem fanem prezentowanej w nim formy humoru, warto przyjrzeć się i zatrzymać na dłuższą chwilę przy tej krótkometrażowej produkcji.

W owym filmie, niejaki Ravgor, podchodzi do radiowozu Straży Miejskiej w celu zrobienia popularnego „selfie”. Udaje mu się wykonać kilka zdjęć, mimo to na żadnym z nich nie został uwieczniony wizerunek strażników pełniących służbę.

Rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, jest uwieczniona na tym filmiku reakcja funkcjonariusza Strazy Miejskiej. Po całym zajściu, wychodzi on z radiowozu legitymując się Ravgorowi, który starał się wykonać wyżej opisany żart. Dokonuje on interwencji, w związku z przejściem w niedozwolnym miejscu. Powołuje się on przy tym na adekwatny artykuł, zwraca uwagę na swoje pełne umundurowanie i mówi, że na życzenie oskarżonego jest w stanie pokazać stosowne dokumenty, które potwierdzają jego prawo do wszczęścia interwencji. Warto zaznaczyć, że zwrócił uwagę na to, że jest nagrywany.

I właśnie na reakcję funkcjonariusza chciałem zwrócić uwagę. Od lat toczy się debata na temat Straży Miejskiej. W kilku gminach słuzba ta została całkowicie zlikwidowana, mimo to partia rządząca nie robi sobie nic z tego, że społeczeństwo uważa tę instytucję za zbędną i często przekraczającą swoje kompetencje.

Oczywiście, całkowitym ignoranctwem jest krytykowanie wszystkich funkcjonariuszy Straży Miejskiej ad personam. Pracownicy SM wykonują powierzone im zadania. Ich działania często nie wynikają z ich złej woli, co z bezensownych przepisów, czy dyrektyw od przełożonych. Skąd niechęć ludzi do tejże instytucji? Wiąże się ona z częstymi, bezsensownymi interwencjami. Za przykład mogą posłużyć owiane złą sławą fotoradary, które pełnią rolę zastrzyku dodatkowej gotówki do budżetów miast, czy gmin.

Fotoradary te często są ustawiane w nieodpowiedni sposób. Uwagę na ten problem zwracał związany z internetowym radiem Kontestacja Emil Rau, nazywany często „pogromcą fotoradarów”. Przez lata walczy on z zamaskowanymi, czy ustawionymi w zły sposob fotoradarami. Ponadto, często przyłapywał funkcjonariuszy Straży Miejskiej, którzy podczas pełnienia służby spali w radiowozach, lub robili sobie wycieczki po okolicznych sklepach. Oczywiście służbowymi samochodami, które utrzymywane są za pieniądze podatnika. Pan Emil nagrywał poczynania strażników i publikował swoje nagrania na łamach portalu youtbue. Szybko stał się popularny a strażnicy zaczęli go po prostu unikac, starając się uciec przed okiem jego czujnej kamery.

Filmik autorstwa Ravogra jest idealnym przykładem tego, jak skutecznym narzędziem jest ostracyzm społeczny i jak ważną rolę odgrywa w nim internet, dający możliwość swobodnego rozpowszechniania informacji. Po filmach Pana Emila, czy chociażby nagrania, na którym zarejestrowana jest sławna sytuacja na Sopockim Monciaku, Straż Miejska boi się kolejnych piętnujących ich błędy, czy brak kompetencji produkcji. Zarówno sama instytucja, jak i poszczególni funkcjonariusze, obawiają się kolejnych kompromitujących ich produkcji. Co najwazniejsze (na co dowodem jest film Ravgora), dzięki ostracyzmowi wydajnośc pracy Straży Miejskiej zaczyna się poprawiać. Miejmy nadzieję, że na zachowanie funkcjonariusza nie miał wpływu jedynie zauważony przez niego obiektyw kamery.